Zwycięstwo nie jedno ma oblicze.

Tragedia II wojny światowej miała pozostać dla świata niezapomnianą przestrogą. Na jej zakończenie nie można bowiem patrzeć z perspektywy zwycięzców lub pokonanych lecz przede wszystkim z perspektywy jej ofiar. Jako najkrwawszy konflikt w dziejach pozostawiła za sobą ponad 50 milionów ofiar, które zginęły w wyniku działań wojennych i polityki eksterminacji oraz niezliczoną ilość tych, którzy z głodu, zimna lub przemęczenia odeszli jako anonimowe ofiary pożogi wojennej. Konflikt pozostawił po sobie zdewastowaną gospodarkę martwe dla demokracji pole będące pożywką dla słusznie minionego realnego socjalizmu.

Z perspektywy ofiar i kondycji społeczno-gospodarczej trudno zatem mówić o zwycięstwie, gdyż zarówno ta wojnan jak i wszystkie inne niosła za sobą przede wszystkim zniszczenie, a dopiero następnie radość tych, których polityczna koncepcja wzięła górę. W przypadku II wojny światowej nawet ta radość nie miała jednego oblicza. Powstały w jej wyniku dwubiegunowy świat nie potrafił przez niemal pół wieku budować wspólnej przyszłości dla zamieszkujących go ludzi. Strasząc się wzajemnie militarną konfrontacją utrzymywał pokój – w pewnych momentach – wyłącznie dzięki temu, że realny konflikt oznaczał by zagładę jego samego. Wysoce prawdopodobne totalne unicestwienie wszystkiego co znamy.

Historię światowych konfrontacji XX wieku udało się zakończyć dopiero u jego kresu. Przełom lat 80-tych i 90-tych przyniósł ostatecznie triumf wolności i demokracji co miało finalnie przesądzić o trwałym pokoju czyniąc jednocześnie z II wojny światowej nie dającą się zapomnieć lekcję okrucieństwa, które nigdy nie miało się już powtórzyć i przynajmniej jak do tej pory się nie powtórzyło.

Dlatego za tak zatrważające uznaję wydarzenia ostatnich miesięcy i faktyczny powrót do wyścigu zbrojeń jakiemu dał początek konflikt na Ukrainie. Świat dzieli się zapominając o tym, że tylko dialog może w sposób cywilizowany rozstrzygać o sprawach spornych. Tak jak w ostatnich dniach deklaruje pokój stawiając za własnymi plecami coraz to nowsze osiągnięcia techniki wojskowej, które w swej masie i sile rażenia przekraczają dalece arsenały II wojny światowej. To nie jest dobre i przede wszystkim źle wróży na przyszłość, gdyż odrodzenie się wzajemnych animozji oraz polityka ekspansji na dłuższą metę nie przynosi zwycięstw, a jedynie ofiary. W miarę zgodny przez ostatnie ćwierćwiecze świat zamiast skupiać się na gospodarce i poprawie warunków bytowych zamieszkujących go ludzi zaczyna sporą część swych sił przeznaczać na zbrojenia, których potencjał w nieodpowiednich rękach może doprowadzić do tragedii. Dlatego za niezwykle pilne uznać należy zakończenie konfrontacji, która doprowadziła do tego stanu. Spowodowanie metodami dyplomatycznymi, by konflikt na Ukrainie dobiegł końca, sprawy sporne między Zachodem a Rosją zostały wyjaśnione. By wspólne dobro zatriumfowało, a lekcja II wojny światowej nie wymagała nigdy powtórki.

Killion Munyama

Wybrane dla Ciebie