Zapomniana i zniszczona. Rzecz o najsłynniejszej atrakcji turystycznej regionu grodziskiego

Zapomniana i zniszczona. Rzecz o najsłynniejszej atrakcji turystycznej regionu grodziskiego 1

            Kierowco, jeśli właśnie płacisz mandat „za prędkość”, bo policyjna „suszarka” namierzyła cię  z zatoczki(ek) przy trasie nr 32 w Ptaszkowie, to wiedz, że nie powstały po to, aby utrudniać tobie życia! Pociesz się, że miały inny cel niż „suszenie niewinnych”.

Kiedyś, bowiem służyły jako przystanek dla autobusów, które hurtowo parkowały przy największej atrakcji turystycznej po tej stronie Mogielnicy, i dużo, dużo dalej. Tą atrakcją był park miniatur znanych polskich budowli historycznych.

praca grodzisk wlkp

Samouk z pocztówkami

W latach 70/80 – tych park był prawdopodobnie jedyną taką atrakcją turystyczną w Polsce. Tak opisywało, pod czujnym okiem cenzora o kryptonimie F-3, początek powstania miniatur, wydawnictwo propagandowe, traktujące o doskonałości życia i pracy Kombinatu Państwowych Gospodarstw Rolnych – Ptaszkowo.

            Szczególnymi umiejętnościami zasłynął nie tylko w kraju, ale i za granicą pracownik Zakładu Remontowo – Budowlanego Edmund Pawlak, który podjął się wykonania miniaturowych makiet zabytkowych zamków, pałaców i gmachów(…) – czytamy w broszurze, wydanej w 2056 egz., w 1974 roku z okazji 30 – lecia PRL – u.

Brzóska [ówczesny dyrektor kombinatu – red.], był za tym – wspomina początek budowy parku, Zygmunt Bobowski, kolega autora miniatur z ekipy „budowlanki”.

            W zalewie propagandy dzieło pana Edmunda wzbudzało szczere zainteresowanie, podziw i sławę: Wawel, Zamek Królewski, Łazienki, poznański Ratusz, pałac w Rogalinie, zamek w Kórniku, Belweder. Ile wykonał miniatur? Pamięć zawodzi, padają różne liczby: 10, 11, 13.

Ojciec wspominał, że wszystkie zamki wykonał „z widokówek”. Podobno na żywo widział tylko poznański ratusz… Był samoukiem. Przedtem robił ze styropianu karuzele dla dzieci. Pół Ptaszkowa bawiło się karuzelami – wspomina Waldemar Drgas, mieszkaniec wsi.

Trudno było uwierzyć, że z pocztówek można było wykonać tak dokładne i proporcjonalne kopie – mówią z podziwem dawni zwiedzający. Edmund Pawlak, mieszkał w Grodzisku, na ul. Rakoniewickiej.

Jak został zapamiętany?

W kitlu, cały w kleju, kleił te zamki ze styropianu. Chyba z 10 lat nad tym siedział, do emerytury, a potem może jeszcze z 5 -6 lat po emeryturze. Gdy go zabrakło, to nie miał kto tego pilnować... – wyznaje pan Zygmunt.

Park i skarbonka CZD

            Miniatury zbudowano wzdłuż drogi nr 32 i wybudowanymi w tym samym czasie dwoma basenami. Pierwszą wybudowaną miniaturą był poznański ratusz. Początek i koniec alejki wieńczyły kopce z ogromnych głazów. Każda budowla była na cokole z kamienia, zamknięta dachem, ogrodzona drucianą siatką.  Ogrodzenie miało zapobiegać wyżeraniu murów styropianowych przez wróble i chronić od wandali. W połowie alejki było wejście z istniejących do dziś wspominanych zatoczek i „łuk tryumfalny” na cześć PGR-u i Centrum Zdrowia Dziecka. Każdy ze zwiedzających mógł wspomóc budowę sztandarowego pomnika – szpitala epoki towarzysza Gierka, wrzucając datek do przeszklonej ogromnej skarbonki. Przy okazji można było pooglądać piękną makietę giganta szpitalnego CZD, wykonaną, a jakże, przez E. Pawlaka.

            Usłany historią w pigułce park i zadbana bujna roślinność, była miejscem niejednej miłosnej schadzki i placem zabaw. Chłopaki upodobali sobie akacjowy lasek na końcu i puste baseny. Proca, fajki i owoce z pobliskich ogródków działkowych, tak jakoś doroślej smakowały w okolicznościach „zamków”. Dziewczyny raczej trzymały się pobliskiego placu zabaw i romantycznej alejki róż.

Wandale i upadek parku

            Skarbona i miniatury padały ofiarami wandali. Pytani świadkowie tamtej epoki, zgodnie wspominają o dwóch drastycznych przypadkach niszczenia dzieł samouka. Niezmiennie pojawia się motyw nietrzeźwego wandala w żołnierskim mundurze z Borzysławia, który zgubił na miejscu „zbrodni” wojskową czapkę. Jednak z pietyzmem, dopóki mógł, remontował dzieła swego życia ich twórca. Potem nikt już się tym nie zajmował. Kiedy dokładnie nastąpił upadek parku miniatur?

 W 1993 roku brałam ślub, to jeszcze na pewno stały, może tak z dwa lata po, jeszcze część zamków była… – mówi spotkana podczas spaceru pani Ewa, dawna mieszkanka wsi.

W 1995 jeszcze coś tam było, potem poszedłem na emeryturę, ale tak może do 1998 – szuka w pamięci pan Zygmunt.

            Dzisiaj teren parku stał się królestwem dzikiej przyrody i winniczka. Darmową toaletą pod chmurką. Szybciej można spotkać kleszcze niż ślady dawnej atrakcji turystycznej. Tylko kamieni kupa, przypomina pamiętającym o dawnej światowości miejsca. Dziwne, ale jakieś życie jednak tutaj istnieje. Wskazują na to wydeptane wąskie ścieżki do akacjowego lasku i porzucone butelki ciężkiego kalibru…

            Wkurzony kierowco, jeśli przypadkiem twój wzrok padł na te chaszcze za przerdzewiałym płotem, to wiedz, że kiedyś tętniły życiem tysięcy ciekawskich dzieł samouka z „pegieeru”. Niestety. To se ne vrati…

Andrzej M. Mańkowski

Zapomniana i zniszczona. Rzecz o najsłynniejszej atrakcji turystycznej regionu grodziskiego 2

Zdjęcia pochodzą ze zbiorów www.nac.gov.pl i ze zbiorów autora

5 1 głosuj
Ocena artykułu

Rozwój lokalnych mediów potrzebuje finansowania, Twoje wpłaty czynią nas niezależnymi i samowystarczalnymi. Dziękujemy.

Wybrane dla Ciebie

Opublikował: Andrzej Mańkowski

Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najlepiej oceniane
Inline Feedbacks
Pokaz wszystkie komentarze
ptas.
ptas.
1 miesiąc temu

Z Borzysławia to tylko Ciapek.

Michał
Michał
1 miesiąc temu

Wiele razy słyszałem o miniaturach w parku w Ptaszkowie ale nigdy nie widziałem choćby jednego zdjęcia. Słysząc o nich wyobrażałem sobie budynki o wysokości max 1,5 m a tu takie ogromne budowle! Super, że Pan Andrzej dociera do tych zapomnianych lokalnych historii i opowiada o nich tak barwnie. Żal tylko, że po miniaturach zostało tylko wspomnienie a park zarósł i zamienił się w dżunglę.

2
0
Co o tym myślisz? Prosimy o komentarz.x
()
x