Wspomnienie

Zarówno dla mnie jak i dla wielu Polaków postać doktora Jana Kulczyka była symbolem sukcesu oraz tego, że nawet najbardziej ambitne cele są w zasięgu ręki jeśli tylko z mądrym uporem się do nich dąży. Był swoistym symbolem transformacji oraz biznesu budowanego w oparciu o odpowiedzialność nie tylko na skalę Polski, ale świata. Znakomicie wykształcony, cechujący się niezwykle wysoką kulturą osobistą, a jednocześnie niesamowitą skromnością w bezpośrednim kontakcie. Znałem go osobiście, kilkakrotnie miałem okazję spotkać się z nim, czy to przy okazji misji gospodarczych, czy też uczestnictwa w różnego rodzaju forach ekonomicznych. Dał się poznać jako niezwykle pracowity i co rzadko spotykane niezwykle uprzejmy i jeśli tak to można nazwać ciepły człowiek, którego zachowanie w żaden sposób nie trąciło władczością oraz swoistą butą bardzo często cechującą osoby zamożne. Dlatego jego strata jest dla mnie tym bardziej bolesna a sylwetka, tym bardziej warta przybliżenia na łamach niniejszego felietonu.

Jan Kulczyk urodził się w 1950 r. w Bydgoszczy. Wykształcenie zdobywał na Wydziale Prawa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz na ówczesnej Akademii obecnie Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Uzyskał tytuł doktora prawa międzynarodowego. Pierwsze kroki w biznesie stawiał 1981 r. Transformacja gospodarcza przyniosła rozkwit dla jego zamierzeń. Kupował będące na skraju upadłości przedsiębiorstwa i restrukturyzował je zachowując w swoim portfelu lub sprzedając dalej. Nie przesadzę, jeśli powiem, że dzięki niemu tylko w Poznaniu i okolicach powstało ok. 30 tys. miejsc pracy. Z niemal pewnego bankruta doprowadził do świetności browary Lech, w nie małym zakresie przyczynił się do powstania pod Poznaniem fabryki Volkswagena, zbudował autostrady, Stary Browar, zrestrukturyzował Zręb a to tylko wierzchołek kapitałowej góry jaką jest Kulczyk Investment.

Zarówno w mojej rodzimej Zambii jak i Nigerii oraz kilku innych państwach afrykańskich postać Jana Kulczyka jest równie znana jak w Polsce. Od wielu lat upatrywał w tym rynku ogromny potencjał. Inwestował w poszukiwanie i złoża paliw kopalnych. Jego zainteresowaniem cieszyła się również energetyka oraz szereg innych branż dających możliwości wzrostu porównywalnego z tym, jaki miał miejsce w Polsce na początku lat dziewięćdziesiątych. Cieszę się niezmiernie, że w roku 2013 jako pierwszy otrzymał z moich rąk w Sejmie RP statuetkę “Przyjaciel Afryki”, za zaangażowanie na rzecz promowania partnerstwa między Polską a Afryką, dzięki niemu uwierzyliśmy w Afrykę.

Doktor Jan Kulczyk dał się również poznać jako filantrop patrzący znacznie szerzej, niż interes własny. Wielokrotnie wspierał zarówno instytucje jak i osoby indywidualne. Ich grono można, by liczyć w setkach, przy czym niezwykle rzadko wsparciu towarzyszyły kamery i huczna oprawa. Pomagał tak jak się to robić powinno- skutecznie.

Bez niego świat polskiego biznesu nie będzie już taki sam. Cześć jego pamięci.

Killion Munyama

Wybrane dla Ciebie