Press "Enter" to skip to content

Wiosna nas nie rozpieszcza. Zniknęły aleje „sercówek” i „leżołek”

Last updated on 2021-05-01

Tegoroczna wiosna nas nie rozpieszcza. Miłośniczka tulipanów porównuje – odmiana Maria Kaczyńska kwitnie w tym roku z dużym opóźnieniem. Choć może to kwestia, odzwyczajenia się od normalnej zimy i wiosny? 

            Nie inaczej jest z jedną z ostatnich alei drzew owocowych przy drodze z Grąblewa do Snowidowa. Stary drzewostan rozkwita z wolna. Dawniej aleje takie, obok wierzby płaczącej, były nieodłącznym elementem krajobrazu. Niestety, zniknęły stare odmiany czereśni np. na drodze do Słocina i Kąkolewa, wiśni na ul. Ławy, jabłoni na ul. Dolnej. Nie licząc rozsianych, tu i ówdzie, potężnych drzew „papierówek” i „leżołek” (malutkich gruszek). Gdy dojrzały to – aż po brodzie człowiekowi sok ciekł – wspomina pan Jerzy. Zbiory burgundowych czereśni na polnych drogach, zwanych sercówkami, wiązało się z początkiem wakacji. Pilnowanie, dzierżawienie i straszenie szpaków, było oznaką pewnej ginącej kultury na polnych miedzach.

            Na pozostałości alei czereśni, można się natknąć jadąc z Ujazdu do Kowalewa. Szpaler orzechów włoskich prowadzi nas do Augustowa. W najbliżej okolicy pozostała wspomniana aleja jabłoni o długości ok. 1 km. Nazywana jest „jabłonkami Józefa”. Użytkownicy drogi mają okazję zobaczyć zanikający dzisiaj, a powszechny kiedyś krajobraz.

A2M