Wierzbna niedziela

Wierzbna niedziela 1

Władysław Syrokomla, polski poeta epoki romantyzmu tak relacjonował uroczystości towarzyszące palmowej niedzieli:

Otóż Wierzbna, otóż Kwietna
Zawitała nam Niedziela…
Do świątyni gronem wszystkiem
Idą młodzi, idą starzy,
Różdżkę wierzby z młodym listkiem
Niosą święcić do ołtarzy…

Niedziela Palmowa, zwana dawniej jeszcze “wierzbną” lub “kwietną” jest zwyczajem rozpoczynającym obchody Wielkiejnocy. Ewangelista Jan wspominając wjazd Jezusa do Jerozolimy wspomina, że zgromadzony lud “wziął gałązki palmowe i wybiegł Mu naprzeciw. Wołali Hosanna”. Stąd wywodzi się powszechna nazwa niedzieli palmowej.

Zwyczaj przystrajania gałązek wierzbowych, leszczynowych jest starosłowiański i łączy się z pradawnym świętem wiosny, celebrowanym w okolicach równonocy wiosennej, co często zbiega się ze świętami wielkanocnymi.

Słowianie wierzyli, że rózga wierzbowa przedstawia sobą ognisty pręt boga Pioruna i dlatego każde pole i dom opatrzone godłem tego bóstwa gromu i burzy polecane jest jego opiece, a tym samym wolne od piorunów i nawałnicy [Polskie tradycje świąteczne, Hanna Szymanderska]

W Polsce, gdzie tradycje starosłowiańskie przetrwały długo, wierzbowe gałązki służyły za narzędzie magicznych zabiegów mających zapewnić zdrowie, płodność i bogactwo.

Polacy przypisywali palmie właściwości lecznicze i czarodziejskie. Dlatego święconymi palmami chłostali się dla zdrowia. Połykali też pączki gałązki wierzbowej, co miało zapobiec chorobom gardła, płuc i wszelkim bólom.

Mikołaj Rej, który  przeszedł na luteranizm, potem na kalwinizm , tak o tym zwyczaju (zapewne nie bez ironii) pisał:

“W kwietną niedzielę kto bagniątka nie połknął, a dębowego Krystusa do miasta nie doprowadził, to już dusznego zbawienia nie otrzymał”.

Dębowy Chrystus to jeszcze jeden zwyczaj staropolski. Jeszcze w dwudziestym wieku w wielu miejscach Polski praktykowano zwyczaj ubierania jednego z gospodarzy na wzór Chrystusa, sadzano na osła i wśród wesołych okrzyków i śpiewów prowadzono pod drzwi kościoła, gdzie pod nogi słano mu gałęzie kwitnącej wierzby. W wielu wsiach gospodarze nie chcąc naśladować Zbawiciela rzeźbili w drzewie figurę Chrystusa siedzącego na osiołku, którą ciągnęli najgodniejsi i najstarsi mieszkańcy wsi.

Zobacz też Palmowa Niedziela w Woźnikach

0 0 głosuj
Ocena artykułu

Rozwój lokalnych mediów potrzebuje finansowania, Twoje wpłaty czynią nas niezależnymi i samowystarczalnymi. Dziękujemy.

Wybrane dla Ciebie

Opublikował: PGO24

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaz wszystkie komentarze
0
Co o tym myślisz? Prosimy o komentarz.x
()
x