W Grodzisku największe pobory wody w historii – czy grozi nam katastrofa suszy, nieurodzaj i trwały brak wody?

Blisko 25 stopni Celcjusza tuż przed północą w niedzielę wskazywały grodziskie termometry. Jeśli ekscytujemy się rekordami temperatur w dzień, to równie ekscytujące są rekordy nocnych wskazań. Natomiast tegoroczny czerwiec był najgorętszym od 1786 roku, czyli od czasu, gdy zaczęto w Polsce prowadzić obserwacje pogody – podaje tygodnik Polityka.

Padł też inny rekord…

Jeszcze nigdy w historii nie mieliśmy takiego poboru wody z sieci jak w tym roku, w ostatnim okresie. Z czterech stacji, w szczycie, pobór wynosi ok. 500 metrów sześciennych wody na godzinę  – mówi Andrzej Cichos, prezes Grodziskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego.

            Szczyt to godziny wieczorne, gdy mieszkańcy zaczynają podlewać trawniki, ogrody i wypełniać wodą baseny. Na razie władze miasta apelują o oszczędność wody, wydając stosowne zalecenia w internecie. Ale już w ościennych gminach w godz 18-24 są ograniczenia w dostawach wody, gdyż pobory są ogromne. Zaczyna też brakować wody w przydomowych studniach.

            Czy grozi mam trwała susza i chroniczny brak wody?

            Martwię się, patrząc na to, co się dzieje z pogodą – mówi ok. 50 letnia kobieta, zapytana, czy upały i susza nie wróżą nam lokalnej katastroficznej przyszłości.

            Susza dla wielu mieszkańców jest potwierdzeniem globalnego ocieplenia, spowodowanego również działalnością człowieka.

Nawet usłużne w upał klimatyzatory, mają wpływ na globalne ocieplenie!

Dziwnie się człowiek czuje, gdy o godzinie 3 w nocy nie ma wody w kranie, a za oknem susza – dodaje – daje to do myślenia, co się stanie, gdy zabraknie wody?

Również wątpliwości nie ma pani Hanna, mieszkanka ulicy Mossego w Grodzisku, komentując….

…..jak tak dalej będzie, to kiepsko to widzę.

Baseny, baseny, baseny – tłumaczy sobotni spadek ciśnienia pan Michał, mieszkaniec ul. Słomińskiego – trochę przerażony wizją braku wody, w kontekście swoich małych dzieci.

Dzisiaj nikt nie ma ogródka, każdy na działce ma trawnik i basen z wodą, a do tego trochę wody trzeba zużyć – zauważa.

Spadek ciśnienia w sieci i wzrost obaw w sieci

            W sobotę późnym popołudniem spadło ciśnienie wody w grodziskiej sieci wodociągowej na wskutek problemów technicznych. Zachodnia część miasta odczuła brak wody, szczególnie ma wyższych piętrach. Od razu w sieci społecznościowej znalazł się post pytający – co się dzieje z ciśnieniem wody i jaki jest zasięg awarii?

            Post stał się bardzo popularny i liczne komentarze przybierały chwilami trwożny wydźwięk. Do komentowania zabrali się nawet mieszkańcy sąsiednich gmin, którzy również w alarmistycznym tonie pisali o problemach z „wodą miejską”. Dopóki woda w kranie leci, to większość nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji – można wysnuć wniosek. 

            W maju zużyłem rekordową ilość wody, aż 58 metrów, najwięcej od kiedy mieszkam w domku jednorodzinnym – mówi pan Dariusz Kaczmarek, mieszkaniec sąsiedniej gminy, znanej z podmokłych terenów.

            Pan Darek, zgodził się na ujawnienie danych z nadzieją, że tak jak on, czytelnicy przyłącza się do oszczędzania wody, choćby poprzez : zastosowanie perlatora na kranach (ważna uwaga: perlator, a nie napowietrzacz!), wykorzystanie wody z basenu do podlewania klombów itd.

            Gmina pana Darka, podobnie jak Grodzisk, leży w pasie w którym trzy wiosenne miesiące należą, jak wynika z wieloletniej obserwacji, do najbardziej wilgotnych w roku. W tym roku na pewno te miesiące nie należały więc do mokrych.

Grodzisk wodnym zagłębiem… był ?

Jeszcze niedawno oficjalny plan rozwoju gminy na lata 2006 –  2013 głosił, że gmina jest wodnym zagłębiem, z rocznymi opadami rzędu 615 mm rocznie. Woda zalega w strukturach geologicznych, które kiedyś utworzyły topniejące lodowce. Jednak to nie są niewyczerpalne zasoby. Muszą być zasilane, a susza będzie pogłębiać spadek zasobów wody podziemnej. Susza praktycznie trwa od 2 lat. Od deszczowego 2017 roku, opady są bardzo słabe. Ostatniej zimy trudno doliczyć się dni z dużą pokrywą śnieżną. 

            Na razie wody podziemnej wystarczy – mówi szef GPK, pytany o ewentualny brak wody w kranach.

Na razie czekamy na deszcze – można parafrazować niepewność co do przyszłości, bo jak susza będzie się przedłużać to… .

Woda –  tanie dobro?

Jeśli ludzi stać, aby dwa razy dziennie podlewać trawnik, uzdatnioną, pitną wodą, bo musi być zielony, to należy się zastanowić, czy woda nie jest za tania?pyta retorycznie inżynier, znający się na wodociągach i nawadnianiu terenów

Tymczasem, gdy chodzi o życie i marnotrawienie wody można powiedzieć, że woda staje się cennym dobrem. Należy postawić pytanie – czy dla bardziej racjonalnego wykorzystania wody, ceny nie powinny pójść w górę?

            Piotr, mieszkaniec ul. Nowotomyskiej, w kontekście suszy relacjonuje konflikt w jaki popadł jego znajomy. Konflikt wybuchł, gdy skończyła się zgromadzona deszczówka i znajomy zaczął podlewać wodą miejską. Obawy członka rodziny, co do wysokości kosztów podlewania sporego terenu rekreacyjnego, spowodowały eskalację rodzinnej kłótni.

Jak tu nie wierzyć historykom, że brak wody prowadzi często do wojen, zarówno w mikro, jak i makro skali. Deszcz jednak złagodzi obyczaje… .

Andrzej M. Mańkowski

Wybrane dla Ciebie