Ulica Winna w Grodzisku

O ulicy Winnej w Grodzisku jest ostatnio głośno z powodu protestu jej mieszkańców przeciwko budowie w pobliżu ich posesji nowych bloków.

Była ona kiedyś częścią osiedla Doktorowo, które dopiero w czasie zaborów przyłączono do miasta. Nazywała się wtedy Weinbergstrasse.

Skąd ta nazwa? Ulica Winna kończyła się wtedy za ostatnim domem Karla Stahn’y młynarza, który miał wiatrak i wychodziła na pola, za którymi bardzo blisko już na terenie dzisiejszego osiedla Wojska Polskiego był las „Szubianki”. Nazwa ulicy wzięła się podobno od winnicy Niemca Steiffa, który miał tam dom, a przy nim małą gospodę dla spacerowiczów chodzących do lasu. Obok, na piaszczystych pagórkach, posadził sad i winnice. Surowy klimat nie służył jednak uprawie winorośli i wkrótce zrezygnowano z niej, ale nazwa ulicy pozostała. Obok Polaków mieszkali w tym rejonie liczni Niemcy m.in. urzędnik sądowy Elsner, wyższy urzędnik pocztowy Henklein. Ponadto wówczas na końcu Bukowskiej stał kilkurodzinny blok, w którym mieszkali sami Niemcy – urzędnicy celni. Wszyscy żyli ze sobą w zgodzie, nie było wówczas żadnych zatargów miedzy Polakami a Niemcami.

Z ulicą Winną związane są m.in. znane w Grodzisku rodziny Stachowskich i Wiśniewskich, których historię jako swoich przodków opisuje w swoim opracowaniu pan Mariusz Formanowicz. Szczególnie tragiczne były losy rodziny Wiśniewskich, która mieszkała przy ulicy Winnej 2. Po przedwczesnej śmierci głowy rodziny Cypriana pod koniec XIX w. utrzymanie rodziny i spłata długu za niedawno wybudowany dom spadły na barki jego 35-letniej żony Józefy. Została ona sama z czworgiem dzieci, których najstarsze miało 10 lat, a najmłodsze rok. Józefa, która była bez zawodu i zajmowała się domem, musiała wynajmować się do różnych prac dorywczych, aby zarobić na skromne utrzymanie siebie i gromadki dzieci. Jak wspomina jej córka, wychodziła do pracy o godz. 6 rano, a przed wyjściem zdążyła jeszcze zawsze, nie posiadając kuchni gazowej, ugotować obiad dla dzieci. Gdy już udało jej się z wielkim trudem je wychować, spotkał ją kolejny cios. W czasie I wojny światowej polegli na froncie jej dwaj synowie: Józef i Teofil. Przeżyli tylko najstarszy syn Adam i córka Władysława, która wyszła za mąż za Antoniego Stachowskiego, ale to już całkiem inna historia…

Jeśli znają Państwo inne ciekawe grodziskie historie rodzinne, chętnie poznamy je, a może nawet opublikujemy.

Opracował: Jacek Gawron Towarzystwo Miłośników Ziemi Grodziskiej na podstawie informacji ze strony www.formanowicz.pl

Wybrane dla Ciebie