sklep_z_drobiem_grodzisk

Ulica Parkowa : bezsilność mieszkańców z młodzieżową palarnią pod chmurką

W czwartkowe południe na ulicy Parkowej energicznie interweniował patrol policji. Akcja dotyczyła grupy około 15 młodych ludzi, najprawdopodobniej uczniów pobliskiej szkoły, którzy w większości palili papierosy.

To kolejna odsłona cichej wojny mieszkańców ulicy z młodymi palaczami, którzy masowo zaśmiecają okoliczny krajobraz niedopałkami, pustymi butelkami i papierami. To walka z wiatrakami, która już nie raz była i jest ciągle przerabiana przez nauczycieli i dyrekcję. Włącznie ze zgłoszeniami na policję przez kadrę – przyznają nauczyciele pobliskiej szkoły. Instynktownie czują, że problem dotyczy raczej ich uczniów.

Palenie legalne, ale…

            Wczoraj rano, ponad 30 osób stało i paliło – komentuje właścicielka pobliskiego sklepu, pytana – czy palacze to problem tylko ulicy Parkowej czy też Przemysłowej? Towarzysząca jej kobieta dodaje, że funkcję publicznej palarni spełnia również przejście z ul. Przemysłowej do tzw. Nowego Rynku. Mieszkanka ulicy Parkowej potwierdza, że ulica to praktycznie wielka publiczna palarnia pod chmurką dla młodzieży szkolnej. Sądząc po poszlakach również ulica Więzienna i ul. Kręta /za sądem/ jest ulubionym miejscem szkolnych palaczy.

           Samo palenie nie jest nielegalne, przyznają policjanci, ale zaśmiecanie już tak. Młodzi palacze traktują ulicę jak wielką popielniczkę. Jednak kara za zaśmiecanie może sięgać nawet 500 złotych. Być może wysokie kary finansowe pozwolą wymusić lepszą kulturę u palaczy? Przecież nie tyle chodzi o palenie papierosów, ale towarzyszące temu zaśmiecanie i zachowania.

            Non stop tutaj palą. Ile razy im przygadałem. Mówię, przestańcie tutaj przychodzić, bo zdjęcia porobię i wyślę do dyrektora. Odpowiadają, że oni tutaj tylko stoją, a nie palą. Albo po dobroci próbuję przekonać, mówię, słuchajcie po co się trujecie… – mówi pan Lech Hofmann, właściciel jednej z posesji. Jako człowiek przywiązany do poznańskiego porządku ma największą wiedzę w ilości wysprzątanych gór niedopałków i śmieci. Nie mówiąc już o usłyszanych przekleństwach.

            Okazuje się, że prawdopodobnie uczniowie przetarli szlak i teraz nawet późno w nocy można spotkać biesiadujących nie tylko przy papierosach. A maski zaparkowanych aut służą za barowe stoliki. Szczególnie teraz, gdy policja goni nocnych imprezowiczów z pobliskiego placu zabaw. Rano za to widać efekt nocnych libacji w postaci m. in. szklanych śmieci.

            Pozostaje więc walka z wiatrakami, a może wysokie kary z monitoringiem włącznie?Ustawić im popielniczki – komentuje zgryźliwie, ale całkiem poważnie mieszkanka ulicy.

A2M

Darmowa aplikacja na androida. Aktualne informacje i komentarze z PGO24 na Twoim smartfonie.Aplikacja PGO24

Polub PGO24 na Facebooku, aby być na bieżąco!

Wybrane dla Ciebie