Tajemnice białego lasku i spalonej broni z obozu w Młyniewie. Część 2.

Tajemnice białego lasku i spalonej broni z obozu w Młyniewie. Część 2. 1

Styczniowy artykuł o tajemniczym białym lasku w sąsiedztwie wsi Piaski spotkał się z bardzo dużym zainteresowaniem. Dzięki publikacji powoli wyjaśnia się sprawa pochodzenia pordzewiałej broni i półlegalnego śmieciowiska.

W Młyniewie produkowali broń

            Tadeusz Glapa, mieszkaniec ulicy Środkowej, przekazał informację, która jest pewną wskazówką – skąd duże ilości broni i amunicji w obrębie białego lasku, znajdowanej jeszcze w latach 80/90- tych.

Tato opowiadał mi, że tam robili broń [obóz Młyniewo – red].., krótko po wojnie [miejscowi – red] chodzili do baraków, bo była tam duża sterta spalonych karabinów…, i amunicja też… – napisał.

            Miejscowi wybierali lekko nadpalone karabiny i używali do polowań na gołębie i kuropatwy, których na okoliczny polach nie brakowało.

            Z dużym prawdopodobieństwem można więc stwierdzić, że pod koniec wojny w obozie karnym Młyniewo więźniowie pracowali przy składaniu broni i amunicji.    

            Być może później, jakaś część broni zasiliła mały arsenał pana B. z Ujazdu. Jeśli wierzyć jednej relacji – przygotowywał się w ten sposób do wojny z ruskim okupantem. Trochę dziwne, gdyż przeżył niemiecki obóz koncentracyjny wyzwolony przez ”czerwonoarmistów”.

            Lokalny oryginał miał gromadzić broń palną po okolicznych dziuplach w drzewach i zakamarkach sobie tylko znanych. Ile zgromadził i gdzie dokładnie schował? – nie wiadomo. Po jego śmierci oficjalnie bojowego skarbu nie odnaleziono. Niestety czas kwarantanny uniemożliwia nam rozwinięcie tego wątku.

Piasek na drogę nr 32

            Śmieciowisko, które powstało obok malowniczego lasku zawdzięczamy budowie obwodnicy Grodziska, dzisiejszej drodze nr 32. W latach 50- tych rozpoczęto budowę asfaltowej drogi zastępując dotychczasową „szutrówkę”. Tuż obok dzisiejszego lasku ustawiono dużą stalową maszynę, która czerpała piasek. Po skończeniu budowy maszynę pozostawiono w głębokich wyrobiskach.

Długo rdzewiała porzucona, czy ją ktoś potem zabrał, czy nadal jest tam przywalona śmieciami?  – zastanawia się nasz rowerowy informator.

            Powstała półlegalna żwirownia posłużyła okolicznym mieszkańcom, którzy zaczęli sobie półlegalnie eksploatować żwir pod budowę domków jednorodzinnych. Dla niektórych wydobywanie piasku o mało nie skończyło się tragicznie. Prawdopodobnie zagrożenie jakie niosła i brak jakiejkolwiek polityki utylizacji odpadów w tamtych czasach spowodowały, że ktoś zdecydował, aby wyrobiska wykorzystać na śmieci.

Niestety, nadal nie uzyskaliśmy informacji dotyczących grzebania ofiar obozu przy linii kolejowej tuż za białym laskiem. Czekam na państwa informacje.

Andrzej M. Mańkowski

0 0 głosuj
Ocena artykułu

Rozwój lokalnych mediów potrzebuje finansowania, Twoje wpłaty czynią nas niezależnymi i samowystarczalnymi. Dziękujemy.

Wybrane dla Ciebie

Opublikował: Andrzej Mańkowski

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaz wszystkie komentarze
0
Co o tym myślisz? Prosimy o komentarz.x
()
x