Krystyna Kurek drobiowe grodzisk

“Staramy się stworzyć bezpieczny, ciepły dom. Dom do którego chętnie się wraca.”

Kontynuujemy cykl publikacji Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie dotyczący rodzicielstwa zastępczego. Dziś artykuł, w którym kilkudziesięcioletnim doświadczeniem dzieli się małżeństwo prowadzące rodzinny dom dziecka.

Od ponad 26 lat jesteśmy rodzicami zastępczymi dla dzieci, które z różnych powodów potrzebowały domu i rodziców  – czasem na chwilę, a czasem na dłużej, albo na zawsze.

            Gdy byliśmy z mężem bardzo młodzi postanowiliśmy, że przyjmiemy do naszego domu dziecko, które potrzebuje rodziców i tak się stało. Ponad 43 lata temu wzięliśmy z domu dziecka synka, potem urodziłam syna i córkę. Po kilkunastu latach to właśnie nasze dzieci zasiały w nas tę myśl, że jeszcze możemy coś zrobić dla dzieci, które nas potrzebują i dla nas samych, bo kontakt z dzieciakami był nam potrzebny. Nasze wyrosły i brakowało nam gwaru w naszym domu. Dokumenty złożyliśmy w Poznaniu, ponieważ w Grodzisku rodzicielstwo zastępcze nie było rozpowszechnione.  I tak już od 26 lat przychodzą do nas dzieci w różnym wieku i z różnych powodów. W sumie było to 50-60-ro dzieci, trudno zliczyć. Jedne były u nas na kilka dni, inne są do dzisiaj. Staramy się stworzyć bezpieczny, ciepły dom. Dom do którego chętnie się wraca. W którym są rodzice, którzy kochają, którzy po prostu są!

Do rodzin zastępczych przychodzą dzieci, gdy ich rodzice nie są w stanie zapewnić im stabilizacji i bezpieczeństwa. Przychodzą zagubione, wystraszone, czasem radosne i szczęśliwe,  że są bezpieczne i nie muszą się już bać.

Dzieciaki szybko nawiązują kontakt z rówieśnikami. Staramy się zapewnić im dobre warunki: skonsultować z odpowiednimi lekarzami, zasięgnąć rady pedagogów, psychologów a czasem psychiatry. Pomóc w nauce, zapewnić miejsce w pokoju, zaopatrzyć w potrzebne przybory.

A potem już zwykłe szare dni, szkoła, zabawy, rozmowy, zwierzenia… I mama, i tata dla jednych jedyni, bo innych nie znają, nie pamiętają, albo nie chcą pamiętać. Dla nowych ciocia i wujek, którzy zastępują tych, którzy są w pamięci, do których niedługo wrócą.

Są też wieczory, gdy mama całuje na dobranoc. Są też wieczory, gdy komuś popłynie łezka, bo tęskni  za czymś, co musiało zostawić przez błędy rodziców.

Kochamy nasze dzieciaki i dziękujemy im za laurki, kwiatki, całuski,  uśmiech, za to, że z nami są, że nas pokochali, że do nas wracają nawet z własnymi dziećmi. Że o nas pamiętają dzieląc się troskami i radościami. Dobrze wiedzą, że to nas cieszy, że za nimi czekamy. Nasza praca to nie tylko sukcesy i radości, na co dzień rodziny zastępcze muszą zmierzyć się z trudnościami, niepowodzeniami, z aroganckimi rodzicami biologicznymi. Nieraz po  wielu latach pracy wychowanek chce iść inną drogą, nie zawsze słucha dobrych rad. Czasami nasze drogi się rozchodzą i to bardzo boli. Zastanawiamy się wtedy gdzie tkwi przyczyna, jak pomóc. Bardzo cierpimy i kochamy dalej, mocniej. Jest w nas smutek, bezsilność, ale to przecież nasze dziecko.

Nie zniechęcamy się, bo może to się zmieni. A może ktoś znowu potrzebuje naszej opieki. A może właśnie dzisiaj maluszek po raz pierwszy powie do mnie mamo…

Tego wszystkiego życzę wszystkim rodzinom zastępczym i tym wszystkim, które poczują, że oni też mogą kogoś pokochać.

Na wszelkie pytania dotyczące rodzicielstwa zastępczego, w tym procedur formalnych, przez które muszą przejść kandydaci na rodzinę zastępczą mogą Państwo uzyskać odpowiedź w siedzibie PCPR w Grodzisku Wielkopolskim, przy ul. Żwirki Wigury 1, lub pod nr telefonu 533 205 470.

Wybrane dla Ciebie

Autor: PGO24