Krystyna Kurek drobiowe grodzisk

Samochody na ulicach  Grodziska

Kto dorastał w okresie „komuny” to doskonale pamięta z jakim podziwem, a często  i nieukrywaną  zazdrością, spoglądało się na nielicznych „szczęściarzy” posiadających własne samochody.

W 1964 roku na terenie Grodziska zarejestrowanych było 55 samochodów osobowych, z których 50 należało do osób prywatnych. Ponadto 37 samochodów ciężarowych, 580 motocykli, 2 autobusy zakładowe, 35 traktorów i 8 furgonetek. Dodatkowo w mieście swoje usługi oferowało ośmiu taksówkarzy.

Jeszcze chodząc do szkoły podstawowej, a było to  pod koniec lat siedemdziesiątych XX wieku, znałem wszystkie samochody z mojego „fyrtla”, czyli z ulicy Bukowskiej, Winnej oraz Szyszkowskiego i to razem z ich numerami rejestracyjnymi. Nie był to jakiś szczególny  wyczyn, bo tego wszystkiego było  raptem może kilkanaście sztuk.  Pamiętam, że z wielkim uznaniem spoglądaliśmy na Poloneza  dyrektora „Polmo”   pana Zenona Chodziaka, czy  na „dużego Fiata”  Naczelnika Miasta i Gminy pana Władysława Chwalisza. Nie mniejsze wrażenie robił na nas   „wypasiony duży  Fiat” pana Feliksa Kubiaka, którym w słoneczne niedzielne przedpołudnia uwielbiał paradować ulicami Grodziska,  szczególnie wówczas, kiedy mieszkańcy wychodzili z kościoła. Był to widok niesamowity, ponieważ zazwyczaj całymi dniami i to od rana do wieczora, widywaliśmy pana Feliksa w roboczym ubraniu, pchającego wózek z żarciem dla hodowanych  lisów.

Dosyć popularne były  Syreny, chociaż za starszymi kolegami z pewną pogardą i nieuzasadnionym znawstwem, powtarzaliśmy, że dżentelmeni dwusuwami nie jeżdżą. Z tych Syren najbardziej charakterystyczną posiadał dyrektor szkoły pan Janusz Zając i oczywiście ówczesny Kierownik Komisariatu Milicji Obywatelskiej w Grodzisku pan Janusz Ogórek, któremu z jego samochodu niecni złodzieje potrafili wykręcić nawet  koła.

Pewne urozmaicenie wprowadzał mój sąsiad pan Śledź, który przez wiele lat jeździł Skodą, a następnie również Wartburgiem. „Małe Fiaty”  zaczęły się pojawiać  później i było ich stosunkowo mało na moich ulicach. Dla wyjaśnienia dodam, że na moim podwórku pierwszy samochód pojawił się dopiero pod koniec lat osiemdziesiątych XX wieku, chociaż motocykli  na nim nigdy nie brakowała. Wspólnie z bratem mieliśmy obie odmiany Junaka, Jawę, najróżniejsze WSK-i, a nawet NSU OSL 250, który niestety nigdy nie jeździł, a przynajmniej z obowiązkowym przeglądem technicznym. Dzisiaj mam wrażenie, że były to trochę inne czasy, a ówczesna Milicja była chyba bardziej wyrozumiała na wszelakiego rodzaju przewinienia w ruchu drogowym.

Z przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku zachowały się ciekawe zdjęcia Osiedla Chopina z parkingami samochodowymi. Widać na nich doskonale czym się wówczas jeździło. Miłych wspomnień!!!!

Darek Matuszewski

Wszystkich zainteresowanych historią Grodziska Wielkopolskiego zapraszamy na nasze strony: www.facebook.com/TowarzystwoMilosnikowZiemiGrodziskiej/.

 

 

 

 

Wybrane dla Ciebie

Autor: PGO24