Press "Enter" to skip to content
Honorata Kozłowska, Przewodnicząca Zgromadzenia ZM Selekt

Rozmowa z Przewodniczącą Zgromadzenia Związku Międzygminnego CZO Selekt, Honoratą Kozłowską

Rozmowa z Przewodniczącą Zgromadzenia Związku Międzygminnego CZO Selekt, Honoratą Kozłowską, dotycząca wzrostu opłat za śmieci.

MSz. Komunikat, który już znamy jest taki, że będzie podwyżka opłat. Zastanawiam się czy jest jakaś granica dalszych podwyżek?

H. K. Czy będą kolejne wzrosty trudno powiedzieć. Zobaczymy, jak po tej podwyżce będą się układać finanse Selektu. Biorąc pod uwagę,  że jest tendencja wzrostowa, jeżeli chodzi o ilość produkowanych odpadów, to niestety może się wszystko wydarzyć… Kwota, która właściwie wyszła z obliczeń była jeszcze wyższa niż 35 złotych… Każda podwyżka to jest rzecz nieprzyjemna, ale w tym przypadku nieunikniona. Wójtowie i burmistrzowie wspólnie zadecydowali, że to będzie kwota 35 zł. Nie była to łatwa decyzja, bo to jednak jest obciążanie naszych mieszkańców, ale wszystkie czynniki, które zawarte są w publikacjach (red. przekazanych mieszkańcom) wskazują jednoznacznie, że ilość odpadów wzrasta z roku na rok, to po pierwsze. Po drugie – frakcje, za które otrzymywaliśmy środki oddając je – teraz, niestety, trzeba zapłacić, żeby je w ogóle ktoś odebrał. W każdej właściwie frakcji ilości wzrastają, bo i odpady zmieszane i wszystkie inne… Łącznie z tym, że mamy bardzo dużo odpadów na naszych PSZOK-ach. Krótko mówiąc społeczeństwo jest bardziej chyba konsumpcyjne i wymienia wiele rzeczy. Sami obserwujemy na naszym podwórku lokalnym, że bardzo dużo jest wymiany mebli, sprzętu – i to wszystko widać i to wszystko się pojawia na naszych PSZOK-ach

MSz. To rzeczywiście jest koszt i obciążenie dla mieszkańców, ale przecież jest taka możliwość żeby gminy przejęły w ramach składki członkowskiej część tych opłat na siebie. Czy to nie byłoby jakieś rozwiązanie, żeby ulżyć mieszkańcom?

Jeżeli chodzi o składki członkowskie to obecnie są one na poziomie 2 zł od osoby.To nie są żadne pieniądze. One nie pokrywają w żaden sposób działań związku. Ja sobie nie wyobrażam, aby jedna gmina sama realizowała zadanie zbierania odpadów. I nie mówię tu tylko od strony organizacyjno-technicznej, typu zakup odpowiedniego sprzętu, ale także w kwestii dotyczącej ich odbioru w Piotrowie Pierwszym, gdzie dla pojedynczej gminy te koszty „na bramie” są zupełnie inne niż wynegocjowane przez związek 17 gmin. Przy tej cenie, o której mówimy, była też opcja , że gmina miała dopłacić, czyli krótko mówiąc bilansować braki finansowe. Dla takiej gminy Wielichowo, było to na poziomie 140-150 tys. do końca tego roku. Nie wyobrażam sobie, by dopłacać kosztem jakiejś inwestycji czy kosztem działalności innych jednostek. Z drugiej strony gmina, nasze jednostki, urząd – też produkuje śmieci, też musimy za nie płacić. Organizacja odbioru (odpadów) przez gminę jest dla mnie nierealna w obecnej, niepewnej sytuacji. Mówię tutaj o wzroście kosztów i to nie tylko samych kosztów związanych ze wzrostem ilości produkowanych odpadów, ale także dotyczących transportu, odbioru „na bramie”, gdzie nie wiemy, jak one będą wzrastać jeśli chodzi o poszczególne frakcje… Pojedyncza gmina nigdy nie będzie podmiotem, który wynegocjuje lepsze warunki, niż 17 gmin reprezentowanych przez związek.

MSz: Tak powinno być…

H.K.: I tak, proszę mi wierzyć, jest. Zarząd Związku składający się z wójtów i burmistrzów negocjuje warunki z PreZero. To nie jest tak, że oni siedzą i patrzą tylko co się dzieje. Oni reagują na wszystkie elementy, które są zmienne i negocjują. A negocjacje nie są łatwe, bo niestety jest to podmiot, który właściwie reguluje pewne kwestie na rynku.

MSz. Mówi Pani o PreZero?

H.K. Tak, ale nie tylko o PreZero, bo są jeszcze inne podmioty…

M.Sz. Jednak oni są dominujący, bo mają instalację (do przetwarzania odpadów komunalnych)

H.K. Są dominujący, bo mają cały system, który zabezpiecza to, że odbierane są odpady. Nie  chcemy przecież, aby nam się przydarzyła sytuacja z Goleniowa, gdzie właściwie nie ma kto i nie ma jak odebrać odpadów od mieszkańców…

Sytuacja nie jest łatwa, bo każda podwyżka dla mieszkańca jest podwyżką zawsze znaczącą, o ile by nie była i jest dużym obciążeniem. Nie jest to na pewno pozytywna informacja. Niestety produkujemy śmieci i musimy w ten sposób te kwestie uregulować. Ja ubolewam nad tym i wszyscy wójtowie, burmistrzowie, ale ja też rozumiem decyzje i kalkulacje, które zostały przedstawione przez zarząd związku. I nie ma tutaj możliwości ich podważania, bo one są tak zrobione, żeby gminy jak najwięcej zaoszczędziły. Rzeczywiście, jest sporo czynników, na które my nie mamy wpływu – ani my jako wójtowie, burmistrzowie, ani też sam związek, jako pracownicy czy pani przewodnicząca związku, czy cały zarząd…

Zauważyłem że w kosztach Selektu nastąpił wzrost po stronie wynagrodzeń w planie finansowym. Jest 4,3 miliona, wcześniej było znacznie mniej. Zastanawiam się z czego to wynika?

Ci ludzie nie zarabiają jakichś kokosów, nie czarujmy się, bo mamy wgląd, jak to wygląda. Niestety trzeba zatrudnić pracowników, którzy będą prowadzili chociażby windykację. By robić wszystkie wezwania, których są tysiące, żeby kontrolować. Nie tylko kontrolować to, jak wygląda składanie deklaracji, ale jak wygląda w terenie w ogóle segregacja, bo są takie kontrole. To jest multum osób, które muszą wykonywać wiele czynności. Oni pracują nawet w soboty. Nie wiem czy nie będą musieli teraz przy tej zmianie pracować nawet w niedziele, żeby się uporać w tym systemie z zawiadomieniem wszystkich mieszkańców. To jest naprawdę ogrom prac, które są zdjęte z zadań gmin, które musiałyby zatrudnić osoby zajmujące się wyłącznie deklaracjami, windykacją. Kiedyś był to system kopertowy, a teraz przez system elektroniczny można przesyłać tytuły wykonawcze, ale mimo wszystko… Jeszcze okres pandemii też powoduje, że ten proces jest wolniejszy. Oni nie zarabiają dużo, po prostu związek musi mieć  ludzi, którzy będą wykonywać pracę dla tych 17 gmin.

M.Sz. Jak wygląda ściągalność należności?

H.K. Jeżeli chodzi o ilość osób płacących, to nawet ten rok był bardzo dobry. Jest gro osób, które płacą za cały rok z góry, a jest sporo osób, które się spóźniają. To najbardziej uwidoczni się na końcu roku. Trzeba zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię, że pandemia spowodowała ograniczone możliwości prawne egzekwowania należności.

M.Sz. Czy istnieje coś takiego, nazwijmy to „szarą strefą” – ludzie, którzy nie są ujęci w systemie, którzy nie płacą i pokątnie wyrzucają śmieci?

H.K.: Może nie „szara strefa”, ale widzę tu pewne problemy. Gminy będące w związku powinny mieć prawo udzielania informacji bezpośrednio do związku o osobach zmarłych i o tych, które się urodziły. To powinno być uregulowane prawnie, bo są spory czy gmina może związkowi udzielać takich informacji czy nie. Mimo, że ZM Selekt występuje do gmin o takie informacje, gminy często odmawiają ich udzielenia, robiąc to w imię prawa, czyli ochrony danych osobowych. Innym problemem, który mają gminy w całej Polsce to odpady osób, które przyjeżdżają do pracy z zagranicy. Bywa, że tych osób jest bardzo dużo np. mieszka dziesięć osób, a złożona jest deklaracja, w której pojawia się jedna osoba. I to trzeba wyeliminować. Na to związek zwraca uwagę. To musiałoby być uregulowane na poziomie ustawy np. w przepisach dotyczących ochrony danych osobowych, tak aby nie było rozbieżności, bo teraz jest tak, że związek ma własne interpretacje, z których wynika, że te dane mogą być przekazywane, a gminy własne, z których wynika coś całkiem odwrotnego.

MSz. Tak czy inaczej takie rozwiązanie nie obejmie cudzoziemców. Być może urząd pracy, który dysponuje danymi o zatrudnianych cudzoziemcach mógłby je podać?

H.K. Też nie poda.

MSz. RODO, jak widać powiązało nam ręce w wielu wypadkach. Zmiany w prawie dotyczącym gospodarki odpadami też nie uławiają sprawy…

H.K. Gdy zmieniały się przepisy dotyczące odpadów w 2020 r. z systemu zostały wyjęte wszystkie nieruchomości niezamieszkałe lub prowadzące działalność gospodarczą, bo wówczas została ustalona ustawowo maksymalna kwota, jaką te podmioty mogą płacić za wywóz. Niestety, te kwoty były na tyle niskie, że nie zapewniały zwrotu kosztów. Teraz, w nowych przepisach, te kwoty uległy zmianie i związek będzie włączał te nieruchomości z powrotem do systemu, bo prawdopodobnie ten system teraz po przeliczeniu będzie się bilansował.

MSz. Trochę eksperymentujemy z tym systemem

H.K.: To jest bardzo trafne określenie. Eksperymentujemy, bo brak stabilizacji w tym zakresie i szukamy jak najlepszych rozwiązań.

MSz. Nie mogliśmy tego skopiować z jakiegoś państwa cywilizowanego, które sobie z tym już poradziło?

H.K. W wielu dziedzinach moglibyśmy się posiłkować rozwiązaniami i nie wiem dlaczego nadal ich nie mamy, ale to pytanie należałoby zadać podmiotom tworzącym regulacje prawne.

Dziękuję

Czytaj również:

5 2 głosów
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Odnieś się w tym miejscu
Pokaz wszystkie komentarze