sklep_z_drobiem_grodzisk

Plaga chwilowo bezpańskich pojazdów, niebezpiecznych i gotowych do kradzieży

W mroźne piątkowe południe na ul. Kościelnej w Grodzisku stało wyglądające na porzucone autko.

Przykuwało uwagę, gdyż w środku nie było kierowcy, a rytmicznie pracujący silnik,  kusił, aby wsiąść i odjechać w siną dal.

Parę dni później pod sklepem na ul. Powst. Chocieszyńskich stała opuszczona duża terenówka marki Toyota, pomrukująca groźnie silnikiem, gotowa do kradzieży.

Dwie kategorie nieodpowiedzialnych kierowców

            W zimny poranek na ul. Strumykowej, przed sklepem spożywczym, dymi białymi kłębami, wyglądająca na nową, małolitrażowa Skoda. Pytam kierowcę w drzwiach – czy nie boi się pan, że ktoś ukradnie tak pozostawione auto? – Ryzykuję – odpowiedział młody właściciel ze szczerym uśmiechem i pobiegł szybko do auta.

Nie trzeba było długo prosić, by pani Basia, właścicielka sklepu, skomentowała, jednocześnie machając ręką w geście bezsilności…

już przestałam zwracać uwagę klientom, że zostawiają pod sklepem samochody z zapalonym silnikiem…

              Według słów sprzedawczyni, tych którzy pozostawiają auto na ruchu można podzielić na dwie kategorie. Pierwsza twierdzi, że ich własność to staroć, więc nikt się nie połasi. Natomiast druga grupa, zamiast skupić uwagę na zakupach, to ciągle zerka, czy złodziej przypadkiem nie odjeżdża ich własnością?

Jednak nie tylko o kradzież auta chodzi. Często pod sklepem gromadzą się dzieci w różnym wieku, i niech jedno z nich wpadnie na ułański pomysł ….?

            – Gdybym tak odjechał każdym samochodem na chodzie spod sklepu, to miałbym już niezły park samochodowy – żartuje pan Jerzy Wujczak, mieszkaniec ulicy Powst. Chocieszyńskich i częsty, poranny klient pobliskiego sklepu spożywczego.

Ostatnio rano widziałem – dopowiada –  jak stał na chodzie nowy mercedes. Ciemno jeszcze było, więc niechby ktoś wsiadł i odjechał? Jakby się potem właścielel tłumaczył ubezpieczalni?– utyskuje na nieostrożność kierowcy pan Jurek.

Co ciekawe, nasz rozmówca twierdzi, że takie sytuacje mają miejsce tylko przy sklepie. Natomiast pod pobliskim marketem nie zauważył takich zdarzeń. Być może w markecie zakupy trwają dłużej i kierowcy nie chcą ryzykować.

Niebezpieczne samochody widma

            W letnie popołudnie, przy ulicy Chopina w Grodzisku, na bankowym parkingu nowa terenówka KIA stoczyła się, taranując po drodze, stojące w poprzek, luksusowe Audi. Wcześniej, parę metrów dalej, miała miejsce inna bardzo niebezpieczna sytuacja. Z mini parkingu przy sklepikach spożywczych stoczył się zdezelowany biały bus. Choć widok był komiczny, gdy podskakujący kierowca próbował wskoczyć do szoferki, bus zatrzymał się dopiero o konstrukcje ronda płk Skrzydlewskiego.

            W pierwszej sytuacji zapewne kierująca nie zaciągnęła hamulca udając się do bankomatu. W drugim przypadku prawdopodobnie hamulec ręczny był niesprawny, ale oba te przypadki łączy jedno – kierowcy opuścili auto mające odpalony silnik.

            Pani Krystyna Kurek, właścicielka sklepiku przy mini parkingu potwierdza, że takich sytuacji było znacznie więcej. Pozostawienie auta na „chodzie” to już „normalka”.  Okazuje się, że jeszcze więcej kierowców w ogóle nie zamyka swoich pojazdów. Na początku stycznia miała miejsce kuriozalna sytuacja, gdy do niezamkniętego auto wsiadła obca osoba i nie chciała wpuścić prawowitego właściciela. Sytuacja komiczna, ale oddająca to, czego może doświadczyć kierowca pozostawiający auto z uruchomionym silnikiem.

Powyżej jednej minuty

            Zapytaliśmy grodziską policję – czy odnotowano kradzieże aut pozostawionych przez kierowców na odpalonym silniku.

            Rzecznik prasowy komendy, Kamil Sikorski, odpowiedział wyczerpująco, że grodziska policja nie odnotowała takiego typu kradzieży. Podkreślił jednocześnie, że jeśli kierowca opuści auto powyżej jednej minuty, to jest to wykroczenie, grożące mandatem w wysokości 100 złotych.

Jedna minuta, to dokładnie tyle, aby sprawdzić czy prawidłowo świecą światła, ale na zakupy na pewno czasu zabraknie. Ilu kierowców ukarano?

            Parking przed bankiem na ul. Kolejowej, kolektura totolotka, ponownie ulica Kościelna, cukiernia na ul. Szerokiej, ul. Mossego, przedszkole im. Hałabały…. – to kolejne przypadki porzucanych na chwile aut na ruchu.

            Nie tylko w Grodzisku występuje to zjawisko, to plaga – skomentował sprawę znawca lokalnych problemów.

Andrzej M. Mańkowski,

 na zdjęciu przykład z ul. Kościelnej

Darmowa aplikacja na androida. Aktualne informacje i komentarze z PGO24 na Twoim smartfonie.Aplikacja PGO24

Polub PGO24 na Facebooku, aby być na bieżąco!

Wybrane dla Ciebie