Petycja przeciwko budowie nowych bloków

Ponad 100 mieszkańców naszego miasta podpisało się pod petycją przeciwko budowie bloków na działce pomiędzy ulicami Winną i Nowotomyską, krótko przed Świętami Wielkanocnymi została  ona złożona w Urzędzie Miejskim.

Spór pomiędzy mieszkańcami ul. Winnej a Spółdzielnią Mieszkaniową w Grodzisku Wlkp. ciągnie się już od dłuższego czasu i trafił w końcu do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Poznaniu.

Pod odwołaniem od decyzji o warunkach zabudowy skierowanym do tej poznańskiej instytucji podpisało się tylko 8 rodzin, ale sprawa ma przecież o wiele większy zasięg więc postanowiliśmy napisać petycję do Burmistrza Grodziska Wielkopolskiego. Apelujemy w niej o wykupienie tej działki przez miasto i poddanie jej rewitalizacji łącznie ze znajdującym się tam stawem. Nadaje się ona doskonale na miejsce  wypoczynku i rekreacji dla okolicznych mieszkańców. Mamy w Grodzisku piękny park miejski, ale znajduje się on na drugim końcu miasta i dla wielu, zwłaszcza starszych mieszkańców dawnego Doktorowa, odległość ta jest trudna do pokonania.

Podobno na terenie dzisiejszego Osiedla Wojska Polskiego było kiedyś więcej takich zbiorników wodnych, ale zostały zasypane, gdy budowano tam pierwsze bloki. Został tylko ten ostatni, z którym związana jest legenda o parobku, który chciał w nim napoić swoje konie i został wciągnięty przez nie wraz z wozem w otchłań wody. Ma on więc nie tylko wartość przyrodniczą, ale związana jest z nim również nasza lokalna historia.

Cieszy fakt, że petycję poparło wielu mieszkańców z innych części miasta, jesteśmy im za to bardzo wdzięczni. Wspiera nas także radny Dariusz Matuszewski, któremu przy tej okazji także chcielibyśmy podziękować za wielokrotne poruszanie sprawy na sesjach Rady Miejskiej.

Jacek Gawron

https://www.facebook.com/TowarzystwoMilosnikowZiemiGrodziskiej/

 

CZYTAJ DALEJ:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Komentarzy (7)

  1. Wątpię w to aby gmina wykupiła ten teren z to z takiego powodu brak kasy i podatki jakie mogą wpłynąć do kasy gminny, i do tego aby spółdzielnia mogła sprzedać grunt musi ogłosić przetarg o sprzedażny gruntu taki jet prawo a co zrobicie jak grunt zamiast gminy kupi deweloper w tedy protesty nie pomogą deweloperzy wola płacić kary i budować bo i tak zarobią

  2. Z jakiej okazji miasto ma wydać pieniądze na wykup prywatnej działki bo pan Jacek gawron nie chce bloku. Gmina ma inne wydatki między innymi przez partię PiS którą pan gawron tak dzielnie wspiera. Niech zrobi zbiórkę kasy i sam już wykupi.

  3. Tutaj nie chodzi tylko o bloki. Zasadniczą sprawą jest uratowanie tego terenu dla potomnych. Jesteśmy najbiedniejszą gminą jeśli chodzi o bogactwa naturalne i przyrodnicze. Nie posiadamy jeziora, a stawy wodne możemy policzyć na palcach jednej ręki. To ostatni taki teren w Grodzisku. Naturalny stawa na cieku wodnym z piękna historią. To prawda , że od wielu lat celowo niszczony i zasypywany- ale jednak. W Grodzisku bloki mieszkalne buduje się już wszędzie, nie tyle dla mieszkańców Grodziska , ale przeważnie pod wynajem dla Ukraińców. Pytanie jest zasadnicze, czy Grodzisk jest miastem ekologicznym ja buńczucznie ogłasza to pan Szymański i czy takim samym “Miastem z Życiem” w którym o godzinie 16:00 wymiera miasto?

    1. Ja sobie nie życzę aby za moje podatki gmina wkupywała prywatną działkę bo mieszkańcy ulicy winnej mają problem są ważniejsze wydatki w gminie niż kaprysy mieszkańców jednej ulicy ps. jak burzono harcerkę i wybudowano wielkiego klocka to jakoś nikt nie poparł mieszkańców sprzeciwiających się budowy tak wielkiego obiektu

  4. A zapomnieliście już jak pan burmistrz kupił sobie wiatrak, a później trzeba było wydawać miliony złotych żeby to wszystko ogarnąć. A już po roku od jego postawienia można było bez młotka wyciągać z niego pojedyncze deski. A taki park miejski mógłby służyć nie tylko mieszkańcom OWP ale również mieszkańcom Winnej i Nowotomyskiej i innym. Przecież ostatnio w architekturze Grodziska dominuje już tylko betonowa pustynia. Pan burmistrz powinien pomyśleć o przyszłości i ocalić najbardziej urokliwe zakątki naszego miasta. Bloki w końcu można budować gdzie indziej. Nie wszystko można przeliczać na pieniądze. Jestem przekonany, że właścicielka tego terenu z największą chęcią sprzedałaby ten teren na park miejski, a nie pod bloki. Pan burmistrz nie powinien się bać pana prezesa spółdzielni i posłuchać mieszkańców.

  5. Sprawa parku wokół stawu Cichej nie jest nowa. Gdy w ratuszu rządził naczelnik Chwalisz a obecny burmistrz był kierownikiem komunalki istniała wizjonerska koncepcja parku w tym miejscu łącząca ulicę Bukowską z Nowotomyską. Drugie okrojone podejście prezentował burmistrz Błaszak. Uważam, że koncepcja parku zdaje się przegrana, gdyż właścielka chce sprzedać ziemię za wyższą cenę pod zabudowę. Burmistrza to średnio interesuje, przecież dawno mógł zamiast przedszkola na ziemi miejskiej sprzedać ziemię spółdzielni pod zabudowę. Wokół z tego co wiem deweloperzy wykupili grunty, więc cena będzie rosła, a SM nie ma ruchu i możliwości budowy. Stawek na razie sam się broni, zasypany wybija na nowo i to chyba jeszcze wstrzymuje deweloperkę.

  6. Mam wewnętrzne przekonanie, że gdyby na wizję parku wpadł burmistrz Szymański, to koszty realizacji, wykupu nie grałyby absolutnie żadnej roli. Ale gwiazda inicjatywy może być tylko jedna, reszta to tylko tło. Szary lud.