Oddalił się z miejsca zdarzenia. Nie żyje człowiek.

18 października w lasach w okolicach Trzciela małżeństwo, które udało się na grzyby, zauważyło ciało mężczyzny. O zdarzeniu powiadomili policję.

Policjanci na miejscu znaleźli uszkodzony rower należący, jak się później okazało, do nieżyjącego 64-latka. Na podstawie zebranych faktów ustalili, że kilka dni wcześniej doszło do wypadku, w którym sprawca nie udzielił pomocy ofierze i oddalił się.

Policjanci ustalili tożsamość zmarłego mężczyzny. Pomógł dzielnicowy zajmujący się tym obszarem. Jednocześnie prowadzili poszukiwania sprawcy wypadku.

Aspirant sztabowy Jerzy Tryba, dzięki swojej pamięci, doprowadził do przełomu w śledztwie. Przypomniał sobie, że dwa dni wcześniej, jadąc drogą przy której znaleziono ciało widział samochód na światłach awaryjnych. Zapamiętał jego markę i charakterystyczne cechy.

Rozpoczęło się trwające wiele godzin przeglądanie nagrań z monitoringu. Policjanci dowiedzieli się do kogo należał pojazd (bus) i kto nim kierował tego dnia, w którym mogło dojść do wypadku.

Funkcjonariusze zatrzymali 29-latka z powiatu grodziskiego. Odpowie on za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, ucieczkę z miejsca zdarzenia oraz nieudzielenie pomocy. Grozi mu do 8 lat więzienia.

Fot. policja.pl

Wybrane dla Ciebie