O odwadze powiatu, tygrysie rezerwiście i McDonaldzie Wieśmaku

Wywiad z Dariuszem Matuszewskim, radnym, regionalistą i autorem książek o historii powiatu grodziskiego

Darku nie będziemy udawać, że się nie znamy. Zapytam więc, czy pamiętasz co się wydarzyło 25 lat temu?

Nie bardzo?

Ćwierć wieku temu po raz pierwszy zaczęliśmy współpracę, przy okazji organizacji słynnej wystawy „chust rezerwistów”, czyli symbolu żołnierza wychodzącego do cywila. Pamiętasz tamten czas?

Ach Andrzeju, tyle rzeczy razem organizowaliśmy, że nie wiedziałem, że to już tyle lat. Tamta wystawa odbiła się szerokim echem. Chyba do tej pory była to jedyna taka wystawa w Polsce. Zwiedzających, Radio Merkury, telewizja, artykułom nie było końca. Pamiętasz, jak po obejrzeniu  naszej wystawy grupa młodych ludzi odśpiewała na korytarzu Domu Kultury fragment „Rezerwy”? – po chwili wszyscy dołączyliśmy do śpiewu. Pamiętam doskonale, jak na naszą wystawę załatwiłeś „chustę Tygrysa”, czyli wyjaśnijmy niewtajemniczonym –  chustę rezerwisty, który zaliczył karną kompanię w Orzyszu. Nagrody dla właścicieli najładniejszych chust przygotował i wręczył Kierownik Urzędu Rejonowego, Przemek Smulski. 

Zgadza się. Ale potem jeździliśmy z prelekcjami po okolicy; Wielichowo, Rakoniewice, Opalenica. Był to element integracji pod przyszły powiat.

Tak, i zostaliśmy zaproszeni do współpracy z Gazetą Grodziską, wydawaną przez Urząd Rejonowy. Tamta gazeta miała integrować ludność przyszłego powiatu. Grodzisk był w ciężkiej sytuacji, nikt z nami nie chciał się łączyć.

Zanim przejdziemy do powiatu, to zapytam – jako radny przestałeś pomagać ludziom?

To znaczy?

Po ostatnim głosowaniu nad planem obwodnicy (?), rozdzielającej Kobylniki i budzącej duże kontrowersje mieszkańców, głosowałeś „za”. Pojawiły się więc takie pretensjonalne głosy – Matuszewski zawsze szedł za ludźmi, a teraz … ?

Przede wszystkim jednym i stanowczym głosem powinni mówić radni wybrani z tamtejszych okręgów. Z tego co pamiętam, to nawet różnie głosowali. Po drugie, ludzie myślą, że jak jestem spoza układu, to muszę być od razu przeciw. Przede wszystkim liczy się dobro całego miasta. Moje stanowisko od początku było jasne i wyrażałem je kilkakrotnie oficjalnie, że będę przeciwko obwodnicy, ale nie przeciwko drodze lokalnej. Wiemy jak wygląda sieć dróg na Kobylnikach.  Ponadto mieszkańcy wybrali swoich radnych i niech się do nich zwracają w obronie interesów. W końcu wiedzieli kogo wybierają. Nie chcę być dyżurnym przeciwnikiem kontrowersyjnych decyzji.

Widzisz jakieś różnice w demokracji gminnej a powiatowej?

W powiecie każdy coś „dostał”. Opozycja ma swój udział w rządzeniu, kieruje komisjami, zasiada np. w komisji rewizyjnej. W gminie „nieposłuszna” opozycja była zawsze spychana na margines. Jak będzie teraz, nie wiem. Na pewno będzie inaczej / śmiech /.

Nie masz wrażenia, że ci którzy walczyli na pierwszej linii o powiat, po jego restytucji zostali zepchnięci i zapomniani? Po pierwszych wyborach doszły do głosu środowiska, które po cichu patrzyły na rozwój wypadków, czy wręcz przeciwnicy powiatu? A później kształtowały i przyjmowały do pracy w urzędzie. Nie jest to pewien paradoks historii?

Nie będę wymieniał nazwisk, ale kiedyś podczas „walki o powiat” zaczepił mnie pewien działacz grodziski i pokazywał  na dłoni, jaki mu kaktus wyrośnie, jak Grodzisk zostanie powiatem. Pukał się po głowie i wykrzykiwał:  Nowy Tomyśl nigdy na to nie pozwoli – zapomnij Pan! To była taka stara komunistyczna szkoła zależności. Co było najgorsze, po jakimś czasie sam zaczął zabiegać o posadę kierownika Urzędu Rejonowego w Grodzisku – na szczęście tylko się starał. Na pewno największe zasługi położył pan Antoni Spieczyński i społeczny komitet na rzecz powiatu. Pan Antoni  jeździł do Warszawy, urządzał spotkania, załatwiał, rozmawiał, a nawet zakładał partie polityczne, które aktualnie rządziły w kraju. Człowiek, który poświęcił najwięcej czasu i energii. Na końcu znali go wszyscy i kiedy pojawiał się w Warszawie żartowano, że przyjechał pan „powiat grodziski”. Wszyscy mamy w pamięci ogromną życzliwość do idei powiatu grodziskiego wojewody Włodzimierza Łęckiego, czy premier Hanny Suchockiej.

Nie bądź taki skromny, masz w tym swój udział. Książka dr Matelskiego i parę innych rzeczy. Pamiętam, że w Gazecie Grodziskiej, pojawił się krytyczny tekst o burmistrzu z ościennej gminy. Redakcja została skarcona przez urzędników, bo krytyka groziła ewentualnym brakiem poparcia „władcy” miasteczka dla idei powstania powiatu.

Tak naprawdę, walka o powiat zaczęła się dużo wcześniej. Już odchodząca  w 1990 roku ekipa Naczelnika Miasta Władysława Chwalisza zrobiła wiele. Myślę, że gdyby w 1990 roku nie powstał Urząd Rejonowy, za sprawą pana Antoniego i jeszcze paru innych osób, powiat nigdy by nie powstał. Ogromną rolę odegrali także kolejni kierownicy Urzędu Rejonowego, a szczególnie Przemek Smulski. Tak więc walka o powiat zaczęła się długo wcześniej niż 20 lat temu.

Pamiętasz koronny argument przeciętnego mieszkańca Grodziska przemawiający za powiatem?

Nie wiem o którym myślisz. Wiele takich było, czasami nawet groteskowych, śmiesznych. Chyba trzeba będzie kiedyś o tym napisać.

Budynek sądu. Powiat nie mógł powstać w Tomyślu, bo nie mają tak szacownej siedziby sądu.

Tak, nikt nie pomyślał, że siedzibę sądu zawsze można wybudować. Właśnie to był  ten ludowy mit o powrocie powiatu. Mieszkańcy Grodziska to była siła, która dawała sens do działania. Ile z tym było związanych historii i anegdot.

Jesteś autorem książek o historii powiatu, co cię uderzyło wertując stare dokumenty?

Przede wszystkim mądrość mieszkańców Grodziska, którzy  od 1932 roku  z taką determinacją walczyli o restytucję powiatu grodziskiego.

A jak oceniłbyś dzisiejsze funkcjonowanie powiatu? Jego przyszłość?

Na pewno jako powiat okrzepliśmy. Powiem tak, władze powiatowe mają odwagę, inwestując w przyszłość. Kosztem wielu milionów podjęły ryzyko budowy całkowicie nowej inwestycji jakim jest szpital. Pamiętam ilu przeciwników ta inwestycja miała choćby tylko w grodziskiej radzie miejskiej. Wielokrotnie z radnym Sebastianem Skrzypczakiem stawaliśmy w obronie działań powiatu na terenie naszej gminy, przypominając wszystkim, że gmina Grodzisk jest jedną z pięciu w całym powiecie. Hala sportowa. To nie jest budowanie kawałka asfaltu tuż przed wyborami, ale autentyczne, całkowicie nowe inwestycje. Teraz powstaje praktycznie nowa placówka szkolna z warsztatami i zapleczem. Drogi Andrzeju – to jest ponad 26 milionów złotych zainwestowanych, a przypomnijmy , że cały budżet inwestycyjny  naszego miasta w 2019 roku to jest 10 milionów złotych. Raczej jestem spokojny o przyszłość.

Pójdziesz na Wieśmaka do McDonalda?

Haahahaha, pewno tak. Wiesz, że lubię takie rzeczy. Pamiętasz, jak byliśmy na kebabie z wieprzowiny po meksykańsku w chińskiej restauracji? /śmiech/.

Rozmawiał : Andrzej M. Mańkowski

Darmowa aplikacja na androida. Aktualne informacje i komentarze z PGO24 na Twoim smartfonie.Aplikacja PGO24

Polub PGO24 na Facebooku, aby być na bieżąco!

Więcej filmów z PGO24