Nieznany plan „boja” o Grodzisk – skąd nadciągnęła Armia Czerwona?

27 stycznia minie 75 rocznica oswobodzenia Grodziska przez Armię Czerwoną spod okupacji hitlerowskiej. Po raz pierwszy prezentujemy plan zdobycia miasta z archiwów rosyjskich.                      

Operacja zdobycia „Grac”, była częścią uderzenia szpic pancernych z okolic Modrza i Czempinia. Czołgi, widniejące jako czerwone figury, nacierały wzdłuż szosy z Poznania oraz południowo – wschodniej flanki w kierunku Kamieńca i Łubnicy. 

Po krótkich, ale ciężkich walkach pod Ptaszkowem, opuszczony Grodzisk został zdobyty już 10 dni po wyzwoleniu Warszawy. Ofensywę wspierały samoloty z lotniska znajdującego się za dzisiejszym tzw. „pasem drogowym” za Granowem. 

Według mapy szpicę tworzyły pułki  65 i 20 czołgów z 11 korpusu pancernego 1 Frontu Białoruskiego. Dowódcą był płk Amazaspan Babadżanin, późniejszy generał, szef okręgu Odessa i inicjator budowy tamtejszego stadionu piłkarskiego. 

Walczący i ofiary

Plan wylicza straty czerwonoarmistów podczas walk : 33 poległych, rannych 54. Spłonęły dwa czołgi, a trafionych zostało 14 maszyn.

Po stronie niemieckiej w walkach brały udział : część 192 Dywizji (która wycofała się tutaj z Gniezna), konny kawaleryjsko – policyjny pułk SS oraz Kampfgruppe (grupa do walki) ze szkoły Doberitz, pod Berlinem. Ostatnią z wymienionych formacji tworzyli młodzi kadeci, którzy prawdopodobnie przybyli do Buku, aby wesprzeć obronę Poznania. Jakimś niezbadanym jeszcze trafem znaleźli się pod Ptaszkowem. To prawdopodobnie oni stanowili większość (ok. 80) młodych zabitych Niemców (16 -18 lat). Zostali pochowani na polu pod wsią, w miejscu stogu rolnika Webera. 

Niemieckie straty osobowe były kilkukrotnie większe. Poległo 300 „sałdatów” i oficerów. Unieszkodliwiono 4 czołgi i 9 dział. Zdobyto aż 50 samochodów, 19 furmanek i 1 działo. 

Odnotowano wzięcie do niewoli aż 70 jeńców. Co ciekawe i zastanawiające, nie doliczono się żadnych rannych po stronie pobitych. 

Po latach

Po walkach i ofiarach dzisiaj pozostają zacierające się wspomnienia. Mimo tego, dopiero teraz zaczynamy mówić o sprawach mniej oficjalnych. Ukrywanych, głoszonych ukradkiem. Rodzą się nowe pytania. Czy czołgi przyniosły oswobodzenie miastu czy nowy reżim? Czy sowieci brali jeńców i rannych, czy raczej nie brali? Jakie były relacje miejscowych z czerwonoarmistami? Na te pytanie powstanie jeszcze niejeden artykuł.

Andrzej M. Mańkowski

Podziękowania dla Pracowni Badań Historycznych i Archeologicznych Pomost. Materiał pochodzi z archiwum Pamyat Naroda, mieszczącego się w Podolsku pod Moskwą.

CZYTAJ DALEJ:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *