Napadli i pobili starostę grodziskiego

W życiu politycznym Grodziska Wielkopolskiego nie brakowało nigdy emocji, które potrafiły doprowadzić do bójek, a nawet zamachów.

14 maja 1922 roku odbyło się w Grodzisku spotkanie z posłem Władysławem Herzem, zorganizowane przez miejscowych działaczy Narodowej Partii Robotników (NPR), na które przybyła spora grupa bezrobotnych.

Poruszano między innymi problem prac interwencyjnych oraz środków finansowych przeznaczonych na ten cel, o które powinien zabiegać miejscowy starosta we władzach wojewódzkich. Sugerowana podczas dyskusji niezaradność grodziskiego starosty spowodowała gniew bezrobotnych, którzy następnego dnia przybyli pod gmach starostwa. Doszło wówczas do rozruchów, które miejscowy komendant policji Antoni Rausch relacjonował następująco:

„Dnia 15 maja 1922 roku o godz.11-tej telefonowano ze Starostwa iż większa ilość robotników bezrobotnych napadła na budynek Starostwa. Zaraz udałem się z posterunkowym Muchą na miejsce czynu. Przed Starostwem zastałem większą ilość ludzi około 200, a w środku Pana Starostę, który musiał się oganiać , ponieważ go nie chcieli wypuścić. Wkroczyłem zaraz w zgromadzenie i Pana Starostę z tej krytycznej sytuacji uwolniłem, a zgromadzonym nakazałem, aby się rozeszli, lecz ci tego nie uczynili, tylko poczęli jeszcze bardziej krzyczeć i gwizdać. Ponieważ nie miałem pod ręka dostatecznej liczby funkcjonariuszy policji, przeto nie aresztowałem żadnego podżegacza, bo bym nie odniósł pożądanego celu. Robotnicy wtargnęli przed naszym nadejściem, jak personel Starostwa podaje, do budynku Starostwa. Wywlekli Pana Starostę przemocą na dwór, przy tym wybili szybę w frontowych drzwiach. Zajście należy tłumaczyć tym, że dnia 14 maja 1922 był wiec NPR w Grodzisku na którym przemawiał poseł Herz(…)”.

Natomiast sponiewierany Michał Szczytt – Niemorowicz, który w tym czasie pełnił obowiązki starosty grodziskiego w swoim sprawozdaniu do wojewody poznańskiego pisał tak:

„ … Robotnicy z ulicy napchali się do sieni i poczekalni, gdzie konferowano i zaczął się hałas, wyzwiska, okrzyki na „starostę i wszystkich urzędników w powiecie”. Tym oburzony ostro się do nich zwróciłem wtedy zaczęli mnie szarpać i gwałtem wyprowadzać na ulicę, co wobec mojego biernego oporu nie zrazu uskutecznili. Przy szarpaniu i popychaniu zostałem lekko zadraśnięty w rękę i zostałem uderzony w głowę i rękę. Podczas zajścia niektórzy wymachiwali nożem i krzyczeli „zabić go”. Na pomoc mi przyszli urzędnicy, sekretarz wydziału powiatowego, który chciał interweniować został również poturbowany i asystent pan Frankowski. Wytłuczono szybę w drzwiach drzwi uszkodzono. Kiedy mnie wywleczono na ulicę zjawił się przede mną Bąk – znany płatny agent bolszewicki ( zasadzony za zdradę stanu rzekomo na 10 lat) uspokoił tłum, ubolewał nad zajściem i proponował mi , żebym się zgodził pertraktować z nim i że on załatwi sprawę kompromisowo. Potem zjawiła się Policja…”

Dariusz Matuszewski

Wszystkich zainteresowanych historia Grodziska Wielkopolskiego i okolic zapraszamy na nasze strony: https://www.facebook.com/TowarzystwoMilosnikowZiemiGrodziskiej/

Wybrane dla Ciebie

Autor: PGO24