Press "Enter" to skip to content

Nadleśnictwo Grodzisk podnosi walory cennego przyrodniczo obszaru

Administrowany przez Nadleśnictwo Grodzisk park otaczający pałac w Porażynie przechodzi rewaloryzację. To działania, które mają na celu szeroko pojęte zadbanie o ten cenny przyrodniczo obszar. Alternatywą byłoby zamknięcie parku dla zwiedzających ze względów bezpieczeństwa.

-Mieliśmy tutaj takie przypadki, że drzewo się przewróciło na samochód, gałąź spadła na samochód. Jestem edukatorem, przyprowadzam tutaj dzieci – mamy bardzo ładną ścieżkę dydaktyczną i w momentach, gdy troszeczkę wiało bałem się wyjść z dziećmi do lasu. To my odpowiadamy za bezpieczeństwo ludzi przebywających tutaj.

-mówi Tomasz Kałek, który od 1993 roku pracuje w Nadleśnictwie Grodzisk

To były groźne sytuacje, a ten ośrodek, pałac, żyje właśnie dzięki temu, że jest w tym parku. Jest piękny, jest ewenementem, są tu naprawdę piękne drzewa. Jest gdzie pochodzić i czym pooddychać. W okresie koronawirusa zauważyliśmy, jak ważny jest ten park dla okolicznych mieszkańców.

-podkreśla pracownik Lasów Państwowych

W 2019 r. zapadła decyzja o tym, aby stanem parku zająć się kompleksowo. W ten sposób, aby odtworzyć stan parku taki, jaki był w przeszłości i przywrócić jego bezpieczeństwo. Plan zakłada odtworzenie dawnego przebiegu ścieżek. Konieczne było usunięcie części drzew z jednoczesnym przeprowadzeniem nowych nasadzeń dotyczących głównie dębu, ponieważ park został wpisany do rejestru zabytków jako bukowo-dębowy, czyli z przewagą dębów. Obecnie jednak zaczyna się w parku zarysowywać przewaga buków. To oznacza, że park traci charakter, dla którego został wpisany do rejestru zabytków.

Zgodnie z prawem poprosiliśmy konserwatora zabytków o wydanie warunków granicznych przeprowadzenia tej rewaloryzacji. Częścią tych warunków było określenie wymagań względem firmy, która przeprowadzi rewaloryzację. Taka firma została następnie wybrana w przetargu. Jej pierwszym zadaniem było przeprowadzenie inwentaryzacji.

-wyjaśnia Tomasz Kałek

Efektem inwentaryzacji jest gruba księga, w której zawarto informacje o 4465 drzewach rosnących w parku. Pod uwagę były brane tylko te, których obwód pnia na wysokości 5 cm nad ziemią przekracza pół metra. Zazwyczaj są to drzewa starsze niż dwudziestoletnie. Każde z nich zostało opisane i dokładnie zlokalizowane na mapach. Po inwentaryzacji opracowany został plan rewaloryzacji obejmujący też informacje o drzewach, które z uzasadnionych powodów muszą być usunięte i wystąpiono do konserwatora o wydanie pozwoleń na wycinkę. Jednym z powodów wycięcia części drzew była potrzeba uregulowania składu.

-W parku bardzo mocno zaczęły wchodzić graby. Jest to gatunek bardzo ekspansywny, który zaczął zajmować miejsca, gdzie mógłby się w sposób naturalny odnawiać dąb czy buk. Dlatego musieliśmy to regulować. Najczęściej te graby, to były drzewa kilkunastoletnie, pochodzące z samosiewów i to trzeba było usunąć. Konserwator nałożył na nas obowiązek dosadzenia drzew. Wszystkie 57 drzew, które na razie posadziliśmy to są dęby. Posadziliśmy je w miejscach, gdzie te dęby wypadły m. in przy drodze dojazdowej czy przy polanie edukacyjnej. To jeszcze nie koniec.

W procesie rewaloryzacji do wycięcia wskazanych zostało około 800 drzew, z których 103 miały obwód powyżej 100 cm.

-Zaczęliśmy od wycinki, ale nie wszystkich drzew  Wiele drzew nie zostało ściętych. Często cięcia ograniczaliśmy tylko do suchych gałęzi. To bardzo drogo kosztowało, ale nie chcieliśmy ścinać całego drzewa tylko dlatego, że tam gdzieś jest sucha gałąź. Koszty takiej tzw.„arborystyki” są ogromne, a sam zabieg bardzo ryzykowny. Pojawił się zarzut, że robimy to dla pozyskania drewna, ale prawda jest taka, że drewno, było najniższej jakości. To były najczęściej drzewa spróchniałe. Chciałbym podkreślić, że zabieg nie jest prowadzony z chęci zysku, gdyż powszechnie wiadomo, że sprzedaż takiego drewna nie równoważy kosztów rewaloryzacji. .

-informuje Tomasz Kałek

Istotny przy wycince jest okres, w którym ona się odbywa. Park jest stary, wiele drzew jest dziuplastych. Dziuple są zasiedlone. Wobec tego w trakcie inwentaryzacji drzewo, które miało dziuplę było w ten sposób opisywane i takich przypadkach potrzebna była dodatkowo zgoda Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Wycinki mogą być prowadzone tylko w okresie, gdy nie ma lęgów, czyli zimą.

Leśnicy przystąpili do prac minionej zimy. Nie udało się ich jednak w pełni wykonać, ponieważ ze względu na doniesienia medialne konserwator zaniepokoił się tym, co się dzieje w Porażynie i wstrzymał wszystkie decyzje zezwalające na wycinkę. W czerwcu na miejsce przysłał trzyosobową komisję. Odbyło się spotkanie podczas którego w obecności m. in. Nadleśniczego i autora opracowania dotyczącego rewaloryzacji była możliwość wyjaśnienia sprawy i rozwiania wątpliwości. Po uzyskaniu wyjaśnień i wizji lokalnej konserwator wydał decyzje o przywróceniu prac.

W protokole komisja stwierdziła, że nie doszło do usunięcia żadnego drzewa stanowiącego pomnik przyrody, co było jednym z pojawiających się w przestrzeni publicznej zarzutów. Z czego wynikał?

-Nas dziwił ten zarzut, ponieważ i pan Marczak, prezes Fundacji Ratowania Zabytków i Pomników Przyrody dostał informacje o tym dlaczego są te oznakowania (red. ślady farby na drzewach, które pomagały w procesie inwentaryzacji) i pani redaktor Danielewicz, która napisała artykuł (w Gazecie Wyborczej) także dostała te informacje, i mimo wszystko napisała, że do wycinki zostały wyznaczone pomniki przyrody. Pomniki przyrody, nawet jeżeli są chore czy słabe – nie są usuwane.

-podkreśla pracownik Lasów Państwowych

Wstrzymanie na jakiś czas wykonania decyzji o wycince drzew nie wpłynie na termin waloryzacji parku uspokaja Tomasz Kałek.

– Jak już wspomniałem zgodnie z decyzją zostały nam jeszcze do wykonania nieliczne cięcia dotyczące regulacji składu gatunkowego, jednakże bardziej skoncentrujemy się na innym aspekcie rewaloryzacji, czyli sadzeniu nowych drzew i odnawianiu ścieżek Jedna z osób, które nagłośniły tę sprawę mieszka w pobliżu i zrobiła to w dobrej wierze. Nie możemy w żadnym przypadku negować troski tej osoby o przyrodę. Wręcz przeciwnie, jest to osoba, która się przejmuje, zauważa, że coś się dzieje – wg niej coś niewłaściwego. Żałujemy jednak, że ta osoba nie przyszła do nas… Z góry założyła, że nie ma z kim rozmawiać. . Później, gdy ten szum zrobił się już naprawdę duży, ta osoba przyszła do nas, obejrzała wszystkie dokumenty, zadała nam szereg szczegółowych pytań i wyszła usatysfakcjonowana naszymi odpowiedziami. Przypominam, że dialog ze społeczeństwem jest dla nas bardzo ważny i jesteśmy otwarci rozmowy.

-podsumowuje Tomasz Kałek, Starszy specjalista Służby Leśnej ds. edukacji i promocji, ochrony przeciwpożarowej, zagospodarowania turystycznego, a zarazem Rzecznik prasowy Nadleśnictwa Grodzisk.

Ze względu na to, że park jest też miejscem prowadzenia zajęć edukacyjnych otrzymaliśmy wsparcie Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu w ramach dotacji na działania edukacyjne.

0 0 głosów
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Odnieś się w tym miejscu
Pokaz wszystkie komentarze