Na „glinki” lub na basen do Antosia Thuma. Czyli, gdzie można było popływać w Grodzisku.

O tym, że nasze miasto pozbawione jest jakiś szczególnych atrakcji naturalnych wiemy wszyscy doskonale. Nie posiadamy jeziora, a naturalne stawy możemy policzyć na palcach jednej reki.

Problem doskwiera szczególnie latem, a już na pewno w takie upalne dni jakie mamy w tym roku, kiedy dodatkowo po blisko trzydziestu latach zamknięto grodziskie baseny.

W okresie międzywojennym potrafiono sobie jakoś z tym radzić. Dzisiaj to może brzmi niewiarygodnie, ale okazuje się, że w Grodzisku były miejsca, gdzie można  było się wykąpać, a nawet popływać.

Grodziski staw parkowy zaliczał się do najlepiej utrzymanych w okolicy i należał do właścicielki grodziskich dóbr rycerskich pani hrabiny Heleny Zimmermann.  Pani hrabina, chociaż zdeklarowana Niemka, była bardzo  przyjaźnie nastawiona do wielu polskich organizacji, które mogły korzystać z uroków jej parku.  Dodatkowo  w okresie letnim tolerowała nawet  plażę przy jej dworskim stawie. Zlokalizowana od strony dzisiejszej ulicy Wypoczynkowej służyła mieszkańcom, którzy chętnie z niej korzystali.  Po stawie pływały także łodzie i kajaki, które można było wypożyczyć. 

Większość mieszkańców chodziła jednak na “glinki” przy ulicy Zbąszyńskiej. Tam też  znajdował się jeden  „duży” staw i dwa mniejsze, powstałe w miejscach dawnych wyrobisk gliny. To właśnie na tym terenie w połowie lat siedemdziesiątych XX wieku postanowiono wybudować “baseny” grodziskiego OSIR-u. Było to podobno  swojskie miejsce letnich zabaw,  pełne gwaru bawiących się dzieci, które nie musiały zważać na dworskie łabędzie i kaczki.

Przynajmniej dwa stawy wodne znajdowały się także przy dzisiejszej ulicy Winnej. Jeden z nich należał do pani Cichej i owiany był tajemniczymi historiami. Jego zdradliwe głębiny pochłonęły podobno niejednego śmiałka. To właśnie o ocalenie tego stawu tak bardzo zabiegają mieszkańcy  ulicy Winnej oraz Nowotomyskiej i nie tylko. Drugi znajdował się po przeciwnej stronie i należał do pana „Sztana”.  Był on także właścicielem wiatraka, który znajdował się przy dawnej stolarni pana Skubla.

W przedwojennym Grodzisku mieliśmy także basen i jeden z najładniejszych obiektów sportowych.  Mowa oczywiście o Stadionie Powiatowym  przy dawnej ulicy Grąblewskiej wybudowanym  w 1925 roku. Już od samego początku budził podziw i zazdrość jednocześnie. Obok drewnianej trybuny miał boisko do piłki nożnej, siatkówki oraz korty tenisowe. Wokół boiska do piłki nożnej rozpościerała się żużlowa bieżnia, na której odbywały się także zawody motocyklowe.  Prawdziwą perełką był jednak basen kąpielowy, chociaż jego utrzymanie cały czas stwarzało liczne problemy. Basen cieszył się ogromnym powodzeniem, a jego  pozostałości  przetrwały jeszcze do początków lat 90-tych XX wieku.

Przy Browarach na ulicy Poznańskiej znajdował się basen zakładowy, pełniący najróżniejsze funkcje. Generalnie służył do dostarczania lodu, ale zimą pełnił funkcję lodowiska, a latem także basenu kąpielowego. Korzystali z niego przede wszystkim pracownicy Browarów, ale podobno „Antoś „Thum przymykał oczy jeśli korzystali z niego inni. Za basenem znajdował się także staw wodny leżący na dawnej posesji pana Otto Grünberga, z którego także korzystali kąpiący.

To oczywiście nie było wszystko. Na Piaskach znajdują się dwa stawy, z których chętnie korzystali okoliczni mieszkańcy, podobnie jak z leśnych stawów znajdujących się przy drodze  do Kąkolewa. Pamiętam, że jeszcze w latach siedemdziesiątych XX wieku  chętnie tam chodziliśmy z kolegami popływać tratwą. Uzupełniając temat można dodać, że w pierwszych latach siedemdziesiątych XX wieku jeździliśmy na basen do Ptaszkowa. Obiekt generalnie przeciwpożarowy był niesamowitą atrakcją kąpielową w okolicy- chociaż prawdopodobnie wymogi sanitarne musiały pozostawiać wiele do życzenia.  Temat oczywiście trzeba uzupełnić o prawdziwe pielgrzymki kolejowe do Strykowa i Stęszewa, a także do Wolsztyna. Tamtejsze jeziora przez wiele lat oblegane były przez spragnione słońca i wody grodziskie rodziny.   Pamiętacie jeszcze te swojskie klimaty?

Na przedwojennych zdjęciach: basen na grodziskich Browarach, basen kąpielowy na Stadionie i staw w grodziskim parku, 

Darek Matuszewski

Wybrane dla Ciebie