Mieszkańcy zasypują radną pytaniami

Radna Anita Fabiś-Palicka, podczas jednej z komisji wspólnych, zapytała, jaka jest sytuacja ziemi, a dokładnie placu zabaw znajdującego się przy pizzerii Pepino?

Radna wyjaśniła, że jest zasypywana pytaniami mieszkańców typu: dlaczego tam tego placu nie ma, kto jest właścicielem terenu czy pizzeria czy miasto, a jeżeli miasto to dlaczego tam nic nie robi?

Burmistrz Piotr Hojan odpowiadając na pytanie poinformował, że teren, na którym był plac zabaw jest własnością gminy i nigdy nie był nikomu dzierżawiony ani w jakiś inny sposób oddany.

Swego czasu na podstawie dżentelmeńskiego porozumienia pizzeria zamontowała tam urządzenia typowe dla placu zabaw, po to, by dzieci miały zajęcie i mogły bezpiecznie pobrykać. Nikomu to nie przeszkadzało, aż do pierwszego razu, kiedy któremuś dziecku coś się stało i rozpoczęło się dochodzenie czy wszystko jest aby na pewno legalne, zgodnie z normami. – tłumaczył burmistrz.

I nagle się okazało, że ten plac nie ma gospodarza ani nikogo, kto za ten plac ponosi odpowiedzialność. W związku z tym Gmina zajęła stanowisko w bezpośredniej rozmowie z właścicielką pizzerii, że ma ona zaproponować lub określić czy chce to miejsce, a jeśli tak, to Gmina z nią spisze umowę i to miejsce wydzierżawi. Należy jednak pamiętać, że plac zabaw w 80 % służył klientom restauracji. W związku z tym jeśli gmina miałaby zrobić w tym miejscu plac zabaw to byłoby to niezręczne, że podmiotowi prywatnemu fundujemy tego typu przedsięwzięcie. – stwierdził

Właścicielka pizzerii odpowiedziała, że nie potrzebuje tego placu ani jako placu zabaw ani jako placu pod stoliki więc co do wykorzystania miejsca Gmina podejmie taką decyzję jaką uzna za stosowne. W tej chwili w opracowaniu są dwie albo trzy różne koncepcje zagospodarowania tego terenu. Gdy będą one już możliwe do pokazania to zostaną przedstawione radnym, może też zostanie przeprowadzona wśród mieszkańców w tej sprawie ankieta. -dowiadujemy się z protokołu posiedzenia komisji.

Do sprawy odniósł się także radny Dariusz Matuszewski, który dodał, że przypomina sobie jak kilka lat temu “życzliwość” sąsiadów Pani właścicielki zaszła tak daleko, że wprost proponowali jej zlikwidowanie tego ogródka i placu zabaw.

Wybrane dla Ciebie