Michał Drzymała,  historyczny członek partii Polska

Michał Drzymała,  historyczny członek partii Polska 1

Chłop historyczny jestem – mawiał o sobie Michał Drzymała ze Zdroju, którego 160 rocznicę urodzin uroczyście obchodzimy.

Pan Michał nie posiadał lotnego wykształcenia i nie wypierał się swoich przyziemnych wad, gdy otwarcie leczył wszelkie choroby „tęgą szklanicą gorzałki”, ale wrodzonego sarkazmu i chłopskiego rozumu chyba nikt jemu nie odmówi.

Na próby agitacji przez przedwojenne stronnictwa polityczne, nie mając rozeznania i czując, że chodzi tylko o wykorzystanie jego sławy miał mawiać – należę do partii Polska! Potrafił swoimi żartami i sarkazmem spowodować ośmieszenie i tym samym zdymisjonowanie komendanta Bocka z posterunku w Rakoniewicach. Żegnał pakującego się w podróż żandarma śpiewaniem na cały głos pieśni żałobnych, natrętnie jeżdżąc wokół jego domu. Fortelem zamknął żandarma w areszcie i z kluczem w kieszeni poszedł do pobliskiej knajpy na „szklanicę” oznajmiając przedtem pod jakim adresem żandarmi mają szukać zguby.

Podczas licznych aresztów zawsze szedł do paki pieszo pod eskortą, ale z głośnym śpiewem na ustach od kościelnych po ludowe przyśpiewki. Nie skarżył się na swój los, a jego życiem zdaje się często rządził przypadek.

To przez przypadek sprawa Drzymały zdobył światowy rozgłos, gdy hrabia Czarnecki z dwoma francuskimi dziennikarzami trafił przejazdem do Gradowic. Zainteresowani dziennikarze opisali bohatera, jego problemy i ruszyła lawina medialnej popularności.

Niejaki Szarapow, rosyjski wynalazca nowoczesnego pługu, sprezentował jeden egzemplarz sławnemu Polakowi i podobno pług długo rdzewiał w Gradowicach, aż do lat 60-tych. Potem ów pług zaginął, a przy okazji kolejnej rocznicy, stał się obiektem narodowych poszukiwań niczym złoty Graal, niestety bezskutecznych.

Piszący po odzyskaniu wolności podręcznik do historii, szukający na prowincji natchnienia pisarz i polityk Adam Grzymała – Siedlecki przypadkowo, kierowany lokalnymi opowieściami trafił do wsi i rozpoznał klepiącego biedę Michała. Zapoczątkowała się tym samym swoista męska przyjaźń wielkopolskiego chłopa i warszawsko – krakowskiego inteligenta, a pan Adam gościł u siebie w Bydgoszczy małżeństwo Drzymałów.

Dzięki temu spotkaniu znów wybuchła jego sława, a liczni intelektualiści z prezydentem Mościckim na czele zadbali o należne bohaterowi uznanie.

Pisarz i arystokrata Józef Weyssenhoff pisał, że postać i zachowanie Drzymały to wzór prawdziwego chłopa, zarówno z charakteru i wyglądu. Mimo, że od Prusaków doznał wiele przykrości i wypowiadał się niepochlebnie „szwabi” jego najlepszym przyjacielem był zamożny niemiecki chłop /kupiec?/ z Gradowic, z którym często biesiadował, kupił od niego kawałek ziemi i miał podsunąć pomysł z zakupem cygańskiego wozu od C. Kindermana.

Dwaj synowie zginęli na froncie I WŚ, a dwaj kolejni wyjechali do pracy do Niemiec i tam pożenili się z miejscowymi kobietami. Michał Drzymała to również bohater uniwersalny, sławna ostoja polskości w czasach zaborów, uznany za żywy pomnik wolności w Polsce przedwojennej, bohaterski chłop uciskany i wyzyskiwany przez polskich panów i „szwabich” w czasach PRL, po dzisiejszą sławę niesfornego „bon vivanta” z bardzo patriotycznym zacięciem.

Andrzej M. Mańkowski

https://www.facebook.com/TowarzystwoMilosnikowZiemiGrodziskiej/

Michał Drzymała,  historyczny członek partii Polska 2
Uroczystości pogrzebowe Michała Drzymały w Miasteczku Krajeńskim fot. NAC
Michał Drzymała,  historyczny członek partii Polska 3
Obelisk w Zdroju w miejscu urodzin Michała Drzymały
0 0 głosuj
Ocena artykułu

Rozwój lokalnych mediów potrzebuje finansowania, Twoje wpłaty czynią nas niezależnymi i samowystarczalnymi. Dziękujemy.

Wybrane dla Ciebie

Opublikował: PGO24

Subskrybuj
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najlepiej oceniane
Inline Feedbacks
Pokaz wszystkie komentarze
obserwator
obserwator
3 lat temu

Wszyscy bądźmy Drzymałami. Ten człowiek był wielki nie dlatego, że wielkim go uczyniła historia, ale dlatego, że miał w sobie wystarczająco dużo pokory, aby nie mienić się wielkim bohaterem. Dziś jest zupełna odwrotność tego. Według zasady ledwo potrafisz, a pchasz się na afisz. Najwięcej do powiedzenia maja miernoty bez ogłady i okrzesania, ale można ich łatwo rozpoznać. Każdy z nich robi wokół siebie dużo hałasu i zamieszania. Najlepiej ich po prostu omijać, ignorować wg zasady, że lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć. Koń Drzymały by się uśmiał, jakby się obudził w dzisiejszych czasach. Niestety, żeby głupota zatriumfowała, wystarczy, że mądrzy będą siedzieć cicho.

Andrzej M.
Andrzej M.
3 lat temu

Szanowny obserwatorze, powiedzmy sobie szczerze MD był bardziej poważany przez rodaków z daleka, ale nie posiadał uznania pośród ziomali z okolicy. Podam osobisty przykład. Jest rok prawdopodobnie 1981 r. jako kilkuletni chłopiec wraz z kolegą Arkiem N. wracaliśmy ze szkoły w Kobylnikach po lekcji na której nauczyciel opowiedział nam o słynnym Michale. Naładowani wiedzą i sławą ziomala chcieliśmy całemu światu o tym opowiedzieć. Mieliśmy szczęście, gdyż na drodze stanęła nam najstarsza mieszkanka wsi “babcia” Studziankowa, wtedy już kobieta ponad 90 letnia.
Dopadliśmy do niej i ciekawi pytamy, czy pamięta MD żywego, wóz, konie? Zmierzyła nas nieufnie, poprawiła sękatą laskę i odparowała “tyn pijok jeden, kunie go same do dumu wiozły”! A mówiła to kobieta, która od dzieciństwa parobkowała na dworach, przy pyrach i innych płodach podobnie jak żona MD. Nie takiej odpowiedzi się spodziewaliśmy a czar bohatera MD w sercach od razu prysł. Potem jeszcze wielokrotnie słyszałem raczej o jego zamiłowaniu do wody ognistej niż bohaterstwie.
Myślę, że MD musiał mieć takie cechy charakteru, które większość odrzuca, ale które pozwalały jemu grać na nosie pruskiej władzy. Inna sprawa, że w pruskiej państwie prawo znaczyło prawo, a MD procesował się z pruską władzą w sądzie w Berlinie. Ba, spora grupa niemieckich posłów do Bundestagu stanęła w jego obronie i zarządała od władz rozwiązania sprawy na korzyść Polaka. To się nazywa praworządność. Inaczej wyglądałoby to w zaborze rosyjskim. Prawdopodobnie czujka kozaków w nocy po prostu zatłukłaby nahajami MD, a żonę ukarano przykładnie jak było zwyczajem w Rosji dla buntujących się żon chłopów. Zgwałcili i powiesili piersiami przez drzewo, ewentualnie zgwałcili i zakopali żywcem do pasa głową w dół. Oczywiście wóz zagrałby w tym nocnym spektaklu praworzàdności rolę pochodni. Widzimy różnicę !?
A pan MD ? jak się poznaje jego historię, to z czasem dochodzi się do wniosku, że wcale nie był z niego taki głupek, ani ktoś wyjątkowy. Po prostu kolejny przeciętny człowiek, którego historia wciągnęła w swoje tryby.

Obserwator
Obserwator
3 lat temu
Reply to  Andrzej M.

Obecnie mamy czasy nocnej praworządności i gwałtu na konstytucji. Przypadek? Nie sądzę.

3
0
Co o tym myślisz? Prosimy o komentarz.x
()
x