Michał Drzymała – bohater bardziej grodziski, czy rakoniewicki?

Do legendarnych i jednocześnie barwnych postaci ziemi grodziskiej należy nasz bohater narodowy Michał Drzymała (1857-1937).

Urodzony w Zdroju pod samiutkim Grodziskiem, jest nadal największą wizytówką powiatu grodziskiego, chociaż pewno nigdy nie wygasną spory, czy owa postać jest bardziej grodziska, czy może rakoniewicka.

Wśród najbliższego otoczenia legitymował się ksywą „Leib Kolba” z uwagi na duży czerwony nos, który z całą pewnością nie był rezultatem odmrożenia. Zresztą nasz bohater narodowy zwykł podobno twierdzić, że na wszelkie dolegliwości fizyczne i psychiczne najlepsza jest zawsze „tęga szklanica gorzałki”.

Na dodatek cała jego narodowa epopeja wzięła swój początek w jakże barwnej i kultowej knajpie Czesia Kindermanna w Grodzisku, przy dawnej ulicy Grąblewskiej, za którą znajdowały się tereny „świńskiego targu” przylegające do ówczesnej Rzeźni. Dla mniej wtajemniczonych dodajmy, że to przy obecnej ulicy Powstańców Chocieszyńskich, naprzeciwko „Traktorów”. Osławiony miejscowy lokal być może nie był speluną w potocznym tego słowa znaczeniu, ale cieszył się osobliwą sławą przybytku, który pruscy stróże prawa odwiedzali z największej konieczności. Szemrana i niekoniecznie poprawna klientela sprawiała, że było to także ulubione miejsce schadzek także dla przyszłych spiskowców z powstania wielkopolskiego. To właśnie w nim pan Michał nabył wóz cyrkowy za 350 marek, który pozostawili tam niewypłacalni Cyganie.

Nie mogąc wybudować domu na własnej ziemi postanowił w nim zamieszkać w dzisiejszym Drzymałowie. Nękany przez pruską administracje i stróżów prawa, robił ich wszystkich w przysłowiowe „bambuko” przesuwając swój wóz codziennie o kilka metrów, udowadniając tym samym, że domostwo nie stoi w jednym miejscu. Jego harda postawa, zjednała mu sympatię całego narodu, który z dobrowolnych składek ufundował wóz mieszkalny z „prawdziwymi wygodami”. Niestety, ostatecznie przegrał walkę z władzą i musiał opuścić Drzymałowo. Życie zakończył w 1937 roku w Grabównie, gdzie w odrodzonej Polsce otrzymał gospodarstwo rolne. Pan Michał trudnił się między innymi wożeniem piasku i wszelką spedycją. Dużą sławą okryły się także jego konie, które podobno same znajdowały drogę do domu z każdej okolicznej knajpy, kiedy woźnica z jakiś powodów niedomagał. Niesamowicie hardą postawą charakteryzowała się także żona pana Michała, która potrafiła podobno zamknąć żandarma pruskiego w komórce z kozą.

No cóż, liczne anegdoty krążące wokół naszego bohatera narodowego z całą pewnością nic mu nie ujmują, ale sprawiają, że postrzegamy go jeszcze bardziej, jako swojskiego ziomka z krwi i kości. Dlatego już dzisiaj wszystkich Państwa zapraszam na kolejną Grodziską Noc Muzeów, a w niej także na niesamowitą gawędę o Michale Drzymale przygotowaną przez Andrzeja Mańkowskiego.

Darek Matuszewski

Wszystkich zainteresowanych historią Grodziska Wielkopolskiego zapraszamy na nasze strony: www.facebook.com/TowarzystwoMilosnikowZiemiGrodziskiej/.

Wybrane dla Ciebie