“Lubię wyzwania, lubię się z nimi mierzyć.”

Poseł Marta Kubiak niedawno otworzyła biuro w Grodzisku Wielkopolskim. Zamierza być tutaj przynajmniej raz w miesiącu albo częściej. Jak polityka wygląda oczami posła z obozu “dobrej zmiany”? 14 listopada miałem okazję dowiedzieć się nieco na ten temat.

Nowe biuro poselskie w Grodzisku Wlkp.

Pani poseł,  przedstawiała Pani Sejmowi  stanowisko klubu Prawa i Sprawiedliwości  w związku z powstaniem nowej służby, jaką jest Biuro Spraw Wewnętrznych Policji.  Czy mogłaby Pani przybliżyć o co w tych przepisach chodzi?

Generalnie chodzi o to, żeby w sytuacjach, w których nie wszystko jest jasne, w których zachodzi podejrzenie, że coś mogło pójść “nie tak” na wniosek Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Inspektor Nadzoru Wewnętrznego ma prowadzić niezbędne działania nadzorcze i kontrolne. Chodzi o ograniczenie możliwości zaistnienia przekłamań i manipulacji.

Skończyła Pani liceum w Pile, a następnie studia na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jak wyglądał dalej przebieg Pani kariery?

Byłam wcześniej asystentką u posła Maksa Kraczkowskiego, gdzie zajmowałam się biurem. Później zostałam przewodniczącą Forum Młodych PiS. Następnie przez ponad rok byłam radną Rady Powiatu w Pile, a ostatnio przez rok i 3 miesiące, zanim zostałam Posłem, byłam kierownikiem biura powiatowego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Pile. To była ciekawa praca, bardzo dużo wyzwań. Lubię wyzwania, lubię się z nimi mierzyć. Sprawdzać czy daję radę czy nie.

A ostatnio, jakie było największe wyzwanie?

Sprawozdanie w imieniu klubu. To jest bardzo poważna sprawa. To ważna kwestia i chciałam jak najbardziej stanąć na wysokości zadania. Mam nadzieję, że mi się udało.

Na pewno był tam fragment, w którym skrytykowała Pani poprzedników.

Nie oszukujmy się. Wiemy wszyscy jak to wygląda. Do tej pory Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji nie ma możliwości skutecznego nadzoru służb. Z perspektywy, gdy byłam kierownikiem powiatowego biura ARiMR przyszło mi tam pracować w okresie po naszym zwycięstwie wyborczym. Instytucje te zostały zostawione przez naszych poprzedników w stanie, którego nie da się opisać. Chociażby sprzęt komputerowy – nowy – w bardzo dużej ilości zalegający w warszawskich magazynach agencji tak długo, że utracił gwarancje. Niedziałający, czy też wadliwie działający system informatyczny utrudniający czy wręcz uniemożliwiający terminowe wypłaty dla rolników. Przykłady można by mnożyć… Tak więc było co robić, było wyzwanie i mam nadzieję, że wspólnie z pracownikami sprostaliśmy zadaniu i wierzę, że potrafię sprostać kolejnym.

Przychodzi mi w tym momencie do głowy pewne wyzwanie i to z naszego podwórka.  Byłem ostatnio na komisariacie w Rakoniewicach i tam policjanci pracują na dość leciwym sprzęcie. Może da się coś w tej sprawie zdziałać?

To akurat bardzo dobrze się składa, bo jedną z komisji, której jestem członkiem jest Komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych. Postaram się poruszyć ten temat na najbliższym posiedzeniu komisji.

Nawiązując jeszcze do spraw lokalnych chciałem zapytać czy istnieje jakaś współpraca z posłem z naszego powiatu Killionem Munyamą? Chodzi mi o porozumienie w kierunku wspólnych działań dla powiatu.

Jestem otwarta na takie propozycje. Niestety nie było sygnału, próby podjęcia rozmów do tej pory. Jesteśmy po to żeby pomagać społeczeństwu i nie widzę problemu, żeby w słusznej sprawie łączyć siły.

Zmieniając temat, ale pozostając przy sprawach lokalnych – czy orientuje się Pani w sytuacji grodziskiego szpitala i jest w stanie pomóc w jakiś sposób w rozwiązaniu problemów,  z którymi się on boryka?

Nakreślono mi obraz sytuacji i wiem, że jest bardzo trudna. Z tego co wiem to szpital nie do końca był racjonalnie zarządzany i ten dług prawdopodobnie między innymi z tego wynika. Trzeba zrobić wszystko, aby tę sytuację zmienić. Wiem, że trwa audyt sytuacji finansowej szpitala. Po audycie będzie można coś więcej powiedzieć i pomyśleć jak ten problem rozwiązać.

Co chciałaby Pani przekazać mieszkańcom powiatu?

Cieszę się, że jedno z moich pięciu biur poselskich zostało zlokalizowane w Grodzisku Wielkopolskim. Biuro jest czynne dwa razy w tygodniu, a przynajmniej raz w miesiącu zamierzam być tutaj osobiście. Interesuje mnie jakie państwo macie problemy jako mieszkańcy, bo uważam, że kontakt bezpośredni jest najważniejszy. Chcę się spotykać i rozmawiać o tym co was trapi, jakie macie pomysły, co wam się podoba. A jeżeli chodzi o zmianę sytuacji w kraju, jakie macie uwagi, co by można zmienić. Do biura przychodzą ludzie, którzy mają różne problemy. Tam, gdzie mogę pomagać chcę pomagać, ale też trzeba być świadomym, że nie wszystkie sytuacje da się rozwiązać, jednak należy spróbować, aby wiedzieć na czym się stoi. W okręgu nr 38 jest 11 powiatów. Biura otworzyłam w 5 miejscach. Starając się umiejscowić je tak, aby wszyscy mieli w miarę taki sam dostęp do biur. Będę się starała być częściej niż raz w miesiącu. Nie będzie to łatwe, bo poza tym, że jestem młodą Poseł (chodzi o staż sejmowy) to jestem również świeżo upieczoną mężatką, a mąż to mnie ostatnio częściej widzi w telewizji niż na żywo, ale taki mam pomysł na kontakt z mieszkańcami i z niego nie zrezygnuję.

Zbliżają się wybory samorządowe.  Odbędą się mniej więcej za rok.  Czy Pani zna zmiany jakie mają zajść w ordynacji wyborczej? Na czym one będą polegać?

Wiem, że w piątek (10.11) na konferencji został przedstawiony projekt i są pewne założenia. Pracuję w innych komisjach, dlatego na dzień dzisiejszy nie znam szczegółów. Po zapoznaniu się z projektem ordynacji możemy wrócić do tematu.

Czy do tej pory nie było to na tyle transparentne, że  trzeba to zmieniać?

Sama byłam członkiem komisji, więc mniej więcej wiem jak to wygląda.

Jak wygląda sejmowy dzień pracy?

Wstaje się rano,  wraca się o różnych godzinach bliżej nieokreślonych. Niekiedy nie ma czasu co zjeść, nie mówiąc o innych potrzebach. To oczywiście nie jest żart tylko tak jest naprawdę. Jest to bardziej intensywny dzień pracy niż w okręgu. Chociaż w okręgu też bywają bardzo intensywne dni pracy,  jak choćby dzisiaj. Nie obijam się, tylko  jako młody poseł staram się maksymalnie wykorzystać czas. Dzisiaj jesteśmy tutaj od godziny 10:30, wyjedziemy prawdopodobnie po 20:00, a mieszkam w Pile. To jest kolejny dowód na to, że chociaż mam do Was daleko, bo to jest ponad 100 kilometrów, to jestem tu osobiście. Jutro też jestem bo jutro jest u Was V. Festiwal Zawodów. Jest to trochę inaczej niż w pracy od godziny do godziny, tutaj nie liczy się godzin, posłem jest się cały czas. Posiedzenia Sejmu trwają przeważnie 3 – 4 dni, przeważnie od wtorku do piątku. Czasem, jak pokazują salę plenarną, to może się wydawać, że tam nikogo nie ma i my tam nic nie robimy. Ale tak nie jest bo najczęściej na sali są ci których dotyczy dany temat, mają pytania itp., a my przecież pracujemy w różnych komisjach w tym momencie. Czasem bezpośrednio z jednej komisji idę na drugą.

Z tych komisji w których Pani pracuje coś wyjdzie w najbliższym czasie? Jakieś nowe ustawy?

Tak, z tego co pamiętam pracujemy nad ustawami o Straży Marszałkowskiej, Inspektorze Spraw Wewnętrznych, repatriacji Polaków, Karty Polaka.

Czy są takie głosowania, w których opozycja głosuje tak samo jak Prawo i Sprawiedliwość?

Bardzo rzadko. Ostatnio miałam okazję rozmawiać z byłym ministrem, niezwiązanym z Prawem i Sprawiedliwością i mówił, że kiedyś w Sejmie było inaczej. Kiedyś posłowie potrafili sobie podać rękę i powiedzieć dzień dobry. Teraz niestety tego nie ma. Jest to przykre.

Z czego to wynika Pani zdaniem?

Nie wiem z czego to wynika. Być może ma to związek z utratą wpływów,  jakąś nienawiścią. Siedzę akurat w górnej części ław poselskich, z których wszystkich widzę. Jak obserwuję czasami zachowanie posłów to zastanawiam się czy Oni na pewno wiedza, że reprezentują obywateli? Bo ja bym się wstydziła zachowywać w taki sposób i to w Sejmie. Przykre, że często są to ludzie starsi wiekiem, czego nas uczą?

Jak Pani przyjęła wiadomość o tym, że zostanie posłem? To była niespodzianka, czy były już pogłoski na ten temat?

Szczerze mówiąc  było to dla mnie totalne zaskoczenie. W ogóle się tego nie spodziewałam. To rzadka sytuacja, żeby w jednym okręgu dwóch posłów zrzekło się mandatu. Były jakieś telefony wcześniej, że poseł Łapiński przechodzi do pracy w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej i w związku z tym musi złożyć mandat poselski. Nie komentowałam tego dopóki nie było to oficjalne. To było dla mnie przeprogramowanie całego dotychczasowego życia. Będąc kierownikiem ARiMR za sobą miałam już rok i 3 miesiące doświadczenia. Przyzwyczaiłam się do pracowników, a pracownicy do mnie. Mieliśmy określony tryb, zasady pracy, wszystko tutaj było jasne. W tamtej sytuacji po pracy byłam  w domu, a teraz mnie praktycznie nie ma. Tak jak wcześniej wspomniałam 3 miesiące mija jak jestem żoną i mąż pewnie jest czasami zły, że mnie nie ma w domu, no ale co poradzę, taką decyzje podjęliśmy. Uszanował to…  Wspiera mnie,  mogę na niego liczyć.

Chciałaby Pani skomentować w jakiś sposób, to co działo się na Marszu Niepodległości?

Uważam, że Marsz Niepodległości to dobra inicjatywa. Moim zdaniem trzeba to podkreślać, że wiemy kim jesteśmy, skąd jesteśmy i wiemy co mamy. Jest to bardzo istotne, szczególnie propagowanie tego od najmłodszych lat. To jest istotna rola nie tylko nas polityków, ale przede wszystkim tę wiedzę wynosi się z domu rodzinnego. Myślę, że tutaj jest rola i odpowiedzialność rodziców, za takie wychowanie, że umiejętność jednoczenia się w sprawach ważnych dla kraju jest nie do przecenienia

Dziękuję

Rozmawiał Michał Szała

Wybrane dla Ciebie