Krystyna Kurek drobiowe grodzisk

Kolejny tragiczny pożar na ulicy Zielonej [video]

            Około godz. 7.30 nad Grodziskiem uniosły się tłuste, szaro – żółtawo – czarne kłęby dymu, widziane nawet w Ptaszkowie. Przyczyną był pożar przy ulicy Zielonej. Palił się budynek mieszkalny z częścią garażową, który kiedyś stanowił cześć zakładu wulkanizacyjnego.

            U Wentyla się pali – krzyczał do zatrwożonych gapiów mężczyzna u wylotu ul. Zielonej w Powstańców Chocieszyńskich.

            Pogotowie brało jednego na noszach, chyba poparzonego, do szpitala, a pozostali widziałam wychodzili z płonącego budynku sami… – mówi młoda dziewczyna, która znalazła się w centrum wydarzeń, idąc do szkoły.

            Według niektórych gapiów i okolicznych mieszkańców pożar spowodowali uczestnicy alkoholowej biesiady na terenie posesji.

zapaliły się stare szmaty i tapczany, tak to jest, jak się „pety” rzuca po kątach – komentuje emocjonalnie pan szortach i klapkach, który dobrze zna właściciela. Wtóruje jego tezie kobieta – To musiało tak się skończyć… – mówi lekko przerażona kobieta, kładąc rękę na sercu.

Aż mi serce stanęło, jak zobaczyłam żywy ogień na dachu – komentuje mieszkanka ulicy przy pobliskim sklepie. Wczoraj, gdy przechodziłem, to z budynku dobiegały chóralne śpiewy – komentuje starszy pan z wózkiem na zakupy, machający ręką, jakby w geście rezygnacji.

            Bilans pożaru okazuje się tragiczny, według niepotwierdzonych informacji: nie żyje mężczyzna, jedna osoba przybywa w szpitalu, pozostali przebywający w miejscu pożaru wyszli z zagrożenia o własnych siłach.

            Pożar gasiły zastępy straży pożarnej z Grodziska, Poznania i Nowego Tomyśla. Warunki utrudniał lekki wiatr i wybuchające w różnych miejscach płomienie.

            Niestety, po raz kolejny okazało się, że dużym problemem dla sprawnej pomocy są gapie, którzy utrudniają pracę służb ratowniczych i przejazd użytkowników dróg.

            To nie pierwszy tragiczny pożar przy ulicy Zielonej. Parę lat temu na podwórzu tejże posesji spłonął w przyczepie kempingowej mieszkaniec ul. Szerokiej, Sławomir F., a dwa lata temu wybuchł pożar w skupie złomu na terenie placu dawnego „wupehawu”.

A2M

Wybrane dla Ciebie

Autor: PGO24