Kilka faktów

Szanowni Państwo !!!
W najbliższą niedzielę odbędzie się druga tura wyborów prezydenckich. Tym razem wygra ten, kto uzyska zwykłą większość głosów tj np. o 1 procent głosów więcej; wybierać będziemy pomiędzy urzędującym Bronisławem Komorowskim a kandydatem PiSu Andrzejem Dudą. Chciałbym jeszcze raz wszystkich Was zachęcić do uczestnictwa w akcie wyborczym, podkreślając wagę tego wydarzenia. Wybieramy prezydenta na 5 lat, człowieka, który będzie nas reprezentował i wpływał na istniejące prawo. Uważam, iż jeśli ktoś nie zdecyduje się iść do urny dnia następnego nie ma absolutnego prawa do narzekania na realia, w których funkcjonuje, gdyż w momencie, w którym miał okazję wypowiedzieć się, coś zmienić nie zrobił tego.

W dzisiejszym felietonie chciałbym zaprezentować Państwu kilka faktów, bezsprzecznych, niezaprzeczalnych faktów. Pan Andrzej Duda należący do grona najgorętszych zwolenników wiary w tzw. zamach smoleński, nim zaczął zajmować się polityką próbował swoich sił jako naukowiec. Nie mniej do dnia dzisiejszego wciąż figuruje jako asystent na liście pracowników Katedry Prawa Administracyjnego UJ, gdyż przez 10 lat nie awansował. Do awansu na adiunkta potrzebny jest mu nie tylko doktorat, ale także dorobek naukowy, a kandydat PiSu w ostatnich latach prawie nic nie publikował.

Można powiedzieć, że pochłonęła go polityka. W 2007 roku, gdy upadł rząd, Pan Andrzej Duda bezskutecznie starał się o mandat parlamentarzysty, nie dostał się, ale koledzy o nim nie zapomnieli. Pan Zbigniew Ziobro polecił go prezydentowi Kaczyńskiemu, a ten dał mu posadę w swojej kancelarii. Jego działalność jako podsekretarza stanu charakteryzują kontrowersyjne sytuacje. Wymienię tutaj np.: ułaskawienie przez Lecha Kaczyńskiego Adama S., biznesmena skazanego za wyłudzenie, a prywatnie bliskiego znajomego zięcia prezydenta. Decyzja o ułaskawieniu zapadała w błyskawicznym tempie, z pominięciem opinii sądu i wbrew stanowisku Prokuratury Generalnej. Sprawę pilotował Pan Andrzej Duda. Wszczęto również śledztwo, ale dokumenty związane z ułaskawieniem zaginęły. W związku z tym prokuratura była zmuszona umorzyć postępowanie, ale w uzasadnieniu przyznała, że tylko Pan Andrzej Duda mógł odpowiadać za ich zaginięcie.

Każdy polityk ma w swojej karierze moment, kiedy może pokazać jakim wartościom hołduje. Dla Pana Dudy ten moment miał miejsce, kiedy prezes PiS podjął decyzję o usunięciu z partii Zbigniewa Ziobry. Wraz ze swoim patronem z partii odeszło kilkunastu wpływowych polityków. Wszyscy spodziewali się, że Pan Duda, który zawdzięczał Panu Ziobrze całą karierę zrobi tak samo, ale srodze się zawiedli. Pan Andrzej Duda zapewnił Jarosława Kaczyńskiego o swojej lojalności.

Odnośnie do wyborczych obietnic Andrzeja Dudy jako kandydata Prawa i Sprawiedliwości, nie mówi on skąd mają pochodzić środki na ich realizację, obliczane na kilkadziesiąt miliardów złotych. A wręcz kandydat PiS przyznał, iż wprowadzenie większości z nich nie leży w kompetencjach prezydenta i będą się nimi musiały zająć rząd i Sejm.

W świetle powyższych słów niech nie budzi Państwa wątpliwości na kogo ja, Killion Munyama będą głosował. Chciałbym jeszcze tylko dodać, iż zgodnie z powagą stanowiska i etyką urzędującemu prezydentowi po prostu nie przystoi, by uczestniczył w licytacji na populizm i demagogię oraz jeszcze raz zaznaczyć jak ważne jest, by iść do urny i oddać swój głos.

Killion Munyama

Wybrane dla Ciebie