Jan Gniński z Gnina – grodziski uczestnik Odsieczy Wiedeńskiej w 1683 r..

12 września minęła 333 rocznica słynnej Bitwy pod Wiedniem, w której brał udział zapomniany dziś syn grodziskiej ziemi Jan Gniński z Gnina, herbu Trach.

Wojska polskie, cesarskie oraz księstw niemieckich pod wodzą króla Jana III Sobieskiego rozbiły armię sułtana Mehmeda IV, wypełniając tym samym przymierze zawarte pomiędzy cesarzem Leopoldem I Habsburgiem a Rzeczpospolitą, gwarantowanego przez papieża Innocentego IX.

Całodzienne walki zakończyła półgodzinna szarża polskiej husarii, która uderzyła z górzystego Lasku Wiedeńskiego, poprzez winnice okalające stolicę cesarstwa przełamała szańce zaskoczonych janczarów wezyra Kary Mustafy i obróciła losy wojny. Próba podbicia Cesarstwa Habsburgów przez Imperium Osmańskie i dalszej ekspansji zostały udaremnione.

Jan Gniński z Gnina na przestrzeni dziejów ziemi grodziskiej jawi się jako postać o największych dokonaniach politycznych i społecznych. Obok słynnego Jana Zamoyskiego była to najbardziej widowiskowa kariera polityczna w I Rzeczpospolitej. Był doradcą 4 królów polskich, zaufanym dyplomatą, dowódcą partyzantki w Wielkopolsce podczas potopu szwedzkiego. Wielokrotny wojewoda, kanclerz i podskarbi królewski, poseł i dwukrotny marszałek Sejmu. Zaufany króla Jana wystawił w bitwie chorągiew husarii sfinansowaną z własnych środków, co świadczyło o jego pozycji i oddaniu Rzeczypospolitej. W bitwie czynnie towarzyszył królowi jako jedyny jego „minister”, pomimo, że porzucił już rzemiosło wojskowe z czasów szwedzkiego potopu, gdyż po śmierci żony Doroty przyjął święcenia kapłańskie.

Niestety chwała odsieczy wiedeńskiej nie została należycie wykorzystana dla wzmocnienia pozycji króla Jana i Rzeczypospolitej w kraju i Europie. Dawny sprzymierzeniec Cesarstwo Habsburgów po 80 latach chętnie wzięło udział w rozbiorze Polski, a papież Pius VI zapominając o zasługach husarii w obronie chrześcijaństwa i cesarstwa poparł carycę Katarzynę i konfederację targowicką. Jedynie pokonany wróg nabrał szacunku dla polskiego oręża i króla. Część historyków twierdzi, że przez lata zaborów w sułtańskim pałacu zawsze było miejsce dla nieobecnego ambasadora z nieistniejącego państwa Lechistanu.

Do dzisiaj też w powiecie grodziskim mamy pamiątki po słynnej bitwie. W okresie Wielkanocy w okolicznych kościołach symbolicznych grobów Chrystusa strzegą tzw. turki. Zapewne zdobyczne uzbrojenie, wygląd i stroje janczarów oraz ludowa nazwa „turki” stały się elementem straży grobów pańskich, którą pewno często stanowili okoliczni uczestnicy bitwy. Tylko gdzie w okolicy Gnina znajduje się tzw. „osmańska górka” – na której chowano muzułmańskich innowierców, sułtańskich janczarów, którzy jako łup wojenny pracowali w majątku Jana z Gnina? – tego nawet najstarsi mieszańcy podgrodziskiej wsi już nie pamiętają.

Andrzej M. Mańkowski

Wybrane dla Ciebie

Autor: PGO24