Jak zostali rodziną zastępczą? Małżeństwo przedstawia swoją historię.

“I Ty możesz dać komuś bezpieczny dom…” pod takim hasłem Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Grodzisku Wlkp. prowadzi kampanię promującą ideę rodzicielstwa zastępczego.

Czytelników ciekawych punktu widzenia samych rodziców zastępczych, poznania perspektywy wychowanków, zainteresowanych pogłębieniem wiedzy z zakresu pieczy zastępczej zapraszamy do lektury artykułów, które będą ukazywać się cyklicznie w serwisie PGO24. Tym razem pewne małżeństwo przedstawia swoją historię, relacjonując wydarzenia, na skutek których zostali rodziną zastępczą.

Kwiecień 2018

Telefon… niespełna dwuletnia dziewczynka, musi paść szybka decyzja, rozmawiamy i decydujemy się – tak. Jedziemy daleko, prawie nad morze, aby odebrać dziecko i podpisać dokumenty.

Wchodzimy, siedzi malusia dziewczynka, układa klocki, koloruje, rozmawia z paniami z MOPS-u. Podchodzę. Nie ma zupełnie oporów, żeby nawiązać kontakt. Śmieje się do mnie, biorę ją na ręce – nie protestuje. Dajemy jej białego misia. Będzie jej towarzyszył jeszcze długo.

Formalności załatwiamy szybko, przed nami długa droga powrotna. Dziecko mnie zaskakuje swoim spokojem, podczas drogi bawi się spinką, którą sama wypięła sobie z włosów. Nie ma roszczeń, nie płacze.

Zasypia bez problemu. Domaga się bardzo donośnie o mleko, może się boi, że go nie otrzyma. Następne dni… Bardzo dużo je i wszystko, nie ma znaczenia czy jest to mięso, surówka, owoc czy ciastko – poznaje smaki, jest filigranowa, na granicy niedożywienia.  Biega jak kaczuszka z pieluchą w spodniach i nieustannie mówi, mówi, mówi. Poznaje nowe słowa , rozumie je – przynosi jej to radość.

Ustalamy, że nie wszystko od razu, że kolejno, że nie przewracamy jej niepotrzebnie życia jeszcze bardziej. Trafia do nas pieluszkowana i w najbliższym czasie nie będziemy tego zmieniać – musi poznać rodzinę,  okrzepnąć, zwyczajnie się przyzwyczaić.

Zwykle jest pogodna, tylko kiedy wsiadamy do auta – płacze, protestuje. Zastanawiamy się. Dlaczego? Zaczynamy  ją uprzedzać, że pojedziemy   np. do sklepu, do pani doktor, do babci  i wrócimy do domu. Przestaje protestować – wie,  że wróci i nie będzie przekazywana, jak zabawka.

Mimo tego, że jest filigranowa okazuje się, że ma mocną osobowość i charakter przywódcy. Śmiejemy się z mężem , że rośnie dyktator. Chyba teraz  przechodzi ze zdwojoną mocą bunt trzylatka. Od początku była bardzo samodzielna. Teraz, gdyby jej pozwolić, sama by obrała ziemniaki, chciałaby sama decydować o sobie – ustalamy kompromisy „umowy”, że będzie się starała czegoś nie robić lub robić – np. ziemniaki podaje nam do obrania i wrzuca obrane  sama  do garnka – wychodzi nam różnie.

Sama zaczęła mówić do nas mamo, tato pod wpływem przebywania z innymi dziećmi. Taka była jej potrzeba, a my chętnie na nią przystaliśmy. Jest wesoła, mądra i charakterna – „poradzi sobie w życiu” (ktoś skwitował, jak mówiliśmy o kolejnej informacji o niepożądanym zachowaniu naszej córki  w przedszkolu).

Wszystkie dzieci łakną miłości i zrozumienia, bez znaczenia czy są w biologicznej, czy zastępczej rodzinie – ale trzeba kochać mądrze, słuchać  i zaspakajać poczucie bezpieczeństwa, a na pewno uda się Wam stworzyć kolejnemu dziecku szansę.

Fot: Daniela Dimitrova z Pixabay

Darmowa aplikacja na androida. Aktualne informacje i komentarze z PGO24 na Twoim smartfonie.Aplikacja PGO24

Polub PGO24 na Facebooku, aby być na bieżąco!

Więcej filmów z PGO24