Grodziski “Rów Mariański”. Słynna pułapka na kierowców po 14 latach doczeka się przebudowy [video]

Kilka tygodni temu na wyjeździe z placu Powstańców Wielkopolskich w ul. Krótką, duży mercedes zaszorował podwoziem po konstrukcji uskoku odwadniającego teren. Na tyle mocno, że spod auta posypał się snop iskier.

            Wzbudziło to chwilowe zainteresowanie, ale bardziej dociekliwi w miejscu kolizji mogli policzyć fragmenty ok. 5 plastikowych ramek z tablic rejestracyjnych.

Kostka w tym miejscu jest pokiereszowana głębokimi rysami, które jednoznacznie wskazują, że nie tylko drogie auto sprawdziło twardość bruku.

            Acha, chodzi o Rów Mariański – odpowiada Piotrek Wilczek, młody kierowca, mieszkaniec  Ptaszkowa, pytany – czy miał styczność z pułapką na kierowców wjeżdzających w ul. Krótką.

            Kilka razy klepałem zderzak swojego Volkswagena, gdy zapomniałem o rowie – dopowiada.

            Przypomnijmy, że Rów Mariański to najgłębsze /ok. 11 km/ miejsce na kuli ziemskiej. Nie trzeba więc tłumaczyć dlaczego takim synonimem młodzież określiła to miejsce. Praktycznie trudno spotkać kierowcę w mieście, który nie ma doświadczeń z uskokiem. Warunkiem jest dokładne określenie miejsca.

Przez 14 lat nikomu to nie przeszkadzało?  

            Nawierzchnia placu została wykonana w 2005 roku za kwotę około 1,5 mln złotych. Masakrująca podwozia „dziura” (?), nie jest więc efektem mroźnej zimy, ale jak najbardziej wykonana według projektu budowlanego. Ktoś też dokonał odbioru technicznego? Pewną wskazówką w dokumentach jest pośpiech prac, gdyż chciano zdążyć z remontem na 100 lecie  budowy kościoła poewangelickiego.

            Jednak dziwi fakt, że przez lata nikt, żaden urząd, radny, gazeta, portal czy poszkodowani kierowcy nie monitowali drogowej uciążliwości? Przynajmniej oficjalnie, a może…

Mnie to nie przeszkadza, bo mam SUV-a – komentuje z przekąsem pan Krzysztof – ale rzeczywiście to fatalne miejsce – reflektuje się.

Zamiast zwalniać przyspieszają

            Nie dziwią słowa urzędnika miejskiego, że jeśli podjedzie się tam z odpowiednią prędkością, to można przejechać bez szkody. Ale ciekawe, jaka to odpowiednia prędkość? – gdyż żaden znak nie ostrzega, zwolnij, ogranicz prędkość? A miejscowi jeżdżą na pamięć, chyba, że na chwilę zamyślą się, i… .

co chwilę słyszę trzask. W nocy najlepiej słychać. Najśmieszniejsze jest to, że jak przywali autem, to jeszcze więcej dodaje gazu – komentuje pan Tomek, mieszkaniec placu, spacerujący z dużym dogiem. 

            Być może jest to reakcja na uderzenie, które najnaturalniej w świecie przestraszy każdego  kierowcę. Jednak nie każdy reaguje tylko strachem, ale chyba jeszcze nikt nie pozwał właściciela pasa drogowego o odszkodowanie za uszkodzone auto? 

Przebudowa w trakcie

Już w trakcie pisania artykułu, Ewa Jankowska, naczelnik wydziału inwestycji UM, poinformowała, że właśnie rozpoczęły się prace nad udoskonaleniem przejazdu przez feralny uskok odwadniający.

            Rzeczywiście połowa przejazdu zostawała rozebrana i otoczona taśmą, ale brakuje znaków ostrzegajacych. Miejmy jednak nadzieję, że przebudowa przyniesie trwałą poprawę.

Andrzej M. Mańkowski

Wybrane dla Ciebie

Darmowa aplikacja PGO24 na androida. Aktualne informacje i komentarze na Twoim smartfonie.PGO24

Polub PGO24 na Facebooku, aby być na bieżąco!