Grodziska Powiatowa Kronika sprzed lat

Przeglądając stare gazety i kroniki można natrafić na bardzo interesujące informacje, które jeszcze dzisiaj potrafią budzić emocje.

W ramach „Grodziskiej Powiatowej Kroniki sprzed lat” będziemy Państwu przypominać informacje, które będą dotyczyły wydarzeń dziejących się w miejscowościach dawnego i obecnego powiatu grodziskiego.

W 1884 roku „Goniec Wielkopolski” donosił:

„Dnia 5-go stycznia na wieczór stało się wielkie morderstwo w Granowie. Graf, komornik poszedł mówić o komorne Dudziakowi. Lecz Dudziak wziął siekierę i obuchem uderzył go w głowę. Graf się obalił, potem Dudziak zrobił mu oszczepem, czy nożem kilka dziur na plecach, aż do mlecza na trzy palce głębokich i w boku taką dziurę, że rękę można było włożyć. Graf żył ze dwie godziny, potem umarł. Sąd zjechał na trzeci dzień i pruli Grafa. Dudziaka na trzeci dzień transportowali do Grodziska. Ten się tłumaczył, że Graf się na niego rzucił. Graf zamordowany pozostawił żonę i ośmioro dzieci, Dudziak żonę i pięcioro dzieci”.

„ Buk 8-go stycznia. W mieście naszym znaleźć może pewną i stała egzystencję biegły w swoim fachu i rzemiośle ślusarz. Obecnie zamieszkuje tu tylko jeden, a ten na miasto i okolice nie wystarczy. Pracowity ślusarz liczyć może nie tylko na poparcie obywatelstwa miasta, ale także i okolicy, gdzie liczne Dominia się znajdują i w prawie każdej jest gorzelnia. Corocznie tak w samym mieście jak i okolicy nowe budowle powstają. W roku ubiegłym zapisano w tutejszym urzędzie stanu 316 przypadków śmierci, 335 urodzin i 57 ślubów”.

„Buk – 27 marca. Od wtorku 1-go kwietnia rb. stacja pocztowa w Nieżuchowie pod Bukiem będzie miała połączenie z dworcem w Otuszu. Będzie dojeżdżał listowy”

„Wielichowo dnia 21 kwietnia 1884. W Wielki Piątek odkopano na cmentarzu w Wielichowie grób młodzieńca, który już pięć dni spoczywa pod ziemią. Przy obdukcji wykazało się, że nieboszczyk zmarł wskutek spożycia trychiniastego mięsa. Ojczym zmarłego zabiwszy wieprza, nie posłał mięsa do rewizji. Za staraniem żandarma pana Hardta z Wielichowa, sprawa ta wykrytą i ku przestrodze dla innych, władzy oddaną została”.

„Walne Zebranie Kółek Rolniczych odbędzie się w Opalenicy dnia 29 bm. ( 29 czerwca 1884) o godzinie 5-tej z południa, o którem donoszę Szanownym Członkom, proszę zarazem, ażeby udział był liczniejszy niż w roku zeszłym. Maksymilian Jackowski”

„ Wczoraj w dniu Świętej Małgorzaty około godziny 9-tej wieczorem srożyła się niesłychana burza w okolicach Konojadu. Ziemia trzęsła się od piorunów- cztery ognie ukazały się w okolicy, a w Konojadzie samym grom uderzył z szalonym hukiem w oborę kontraktową, pokrytą słomą, której jednakże nie zapalił, tylko wpadł pod dachem i zabił na miejscu trzy krowy ludzi służebnych. Przerażającym był płacz tych ludzi, którzy jednej chwili stracili cały swój majątek, gdyż krowa taka przy teraźniejszych wysokich cenach reprezentuje wartość 150 marek”.

„Bezimienny donosi nam z Poznania, że w Parzęczewie pod Wielichowem grasuje tyfus plamisty i że dobrze by było, gdyby tam dotąd lekarz przyjeżdżał codziennie, zamiast dwa razy na tydzień. Nie umiejąc stwierdzić wiarygodności twierdzenia podajemy to do wiadomości osób, które by to obchodzić mogło”.

„Z Opalenicy nam donoszą, abyśmy umieścili wiadomość w piśmie naszym, iż jest tam bardzo pożądany kowal, ponieważ jest tam ogromny nawał roboty”.

„Organistów chcących się wyuczyć gruntownego grania i śpiewu przyjmę od 1-go listopada rb. Reflektujący, mający przytem sposobność dobrego wyuczenia się introligatorstwa, zechcą się zgłosić do niżej podpisanego, gdzie o warunkach bliżej dowiedzieć się mogą. Gorzelniaski. Dyrygent muzyki kościelnej Buk 7. 10 1884”.

„Subjekt do handlu korzennego i dysponujący sztuką umieszczania, jako ekspedient po powrocie z wojska. Łaskawe oferty pod adresem: K. Kościański, Granówko pod Granowem”.

„Na żwirówce z Opalenicy do Grodziska bliżej Urbanowa konie poniosły wóz pewnego posiedziciela w dwa konie zaprzęgnięty. Nieszczęśnikowi ponoć zdziczałe psy drogę zagrodziły i śmiertelnie konie spłoszyły, które w istny obłęd wpadły. W szalonym pędzie przez rów przeskoczyły, gdzie wóz wywróciły i się zerwały. Na postronkach uwiązane dopiero na drugi dzień znalezione zostały. Koniom niewielka szkoda się zdarzyła, bo jedynie poocierane zostały. Woźnice, którego wóz w rowie przywalił, obolały i solidnie stłuczony został i do lazaretu w Grodzisku był odtransportowany. Rokowania na jego życie są dobre”

Opracował Darek Matuszewski

Wszystkich zainteresowanych historią Grodziska Wielkopolskiego i okolic zapraszamy na nasze strony: https://www.facebook.com/TowarzystwoMilosnikowZiemiGrodziskiej/

Wybrane dla Ciebie

Autor: PGO24