Człowiek od „beczki śmierci”

Człowiek od „beczki śmierci” 1

Osobą niezwykle barwną Grodziska Wielkopolskiego był także pan Feliks Kubiak (1916-2007) z ulicy Bukowskiej. Zatwardziały kawaler i indywidualista należał do jednych z największych „kozaków” w naszym mieście. Uciekinier z sowieckiego obozu jenieckiego był obok pana Józefa Bambra, pierwszym mieszkańcem Grodziska, który z biało czerwoną flagą wprowadzał radzieckie czołgi do opuszczonego przez hitlerowców miasta.

We wrześniu 1945 roku uczestniczył także w patrolu Milicji Obywatelskiej i tak zwanej Straży Obywatelskiej, podczas którego śmiertelnie został postrzelony nauczyciel Edmund Bawolski przez pijanego żołnierza radzieckiego. Pan Feliks był także wytrawnym hodowcą lisów i człowiekiem osobliwie zamożnym, który jeździł swojego czasu najnowszymi „dużymi Fiatami”.

Szczególnie upodobał sobie niedzielne przejażdżki, kiedy zacni mieszkańcy naszego miasta wychodzili z kościoła. Wówczas to pan Feliks w odświętnym ubraniu, w odpicowanym samochodzie i w nonszalanckiej pozie, wzbudzał powszechny podziw i zazdrość, gdy większość ówczesnego społeczeństwa mogła tylko pomarzyć o jakimkolwiek samochodzie. Pan Feliks był także zagorzałym motocyklistą i ścigał się z sukcesami na popularnych w latach powojennych wyścigach żużlowych i sprintach ulicznych.

Nie stronił również od mocniejszych wrażeń i jeździł motocyklem na tzw. „beczce śmierci”, osobliwej rozrywce jeszcze z lat 70-tych XX wieku. Była to obwoźna, drewniana konstrukcja o średnicy około 10 metrów i wysokości 5 metrów pospinana jakimiś belkami i przeróżnym żelastwem. Wokół górnego brzegu „beczki”, po zewnętrznej stronie, zbudowany był podest dla widzów, którzy z góry mogli oglądać popisy kierowców. Niebywali śmiałkowie rozpędzali się w środku beczki na przerobionych „Iżach”, „Zindappach” i „Beemkach” i po nabraniu prędkości wspinali się po ścianach konstrukcji, wyczyniając przy tym najróżniejsze ewolucje. Pamiętam jedynie, że niesamowity ryk silników ziejących dymem i smrodem spalin, połączony z dygotaniem i trzaskiem całej drewnianej budowli, robił niezapomniane wrażenie.

FELIKS KUBIAK

Po panu Feliksie Kubiaku zachowała się także osobliwa relacja z oswobodzenia Grodziska w 1945 roku. Twórczość, którą jeden z moich znajomych zaliczył do literatury „przepięknej”, udostępniana jest jedynie osobom pełnoletnim.

Dariusz Matuszewski

0 0 głosuj
Ocena artykułu

Rozwój lokalnych mediów potrzebuje finansowania, Twoje wpłaty czynią nas niezależnymi i samowystarczalnymi. Dziękujemy.

Wybrane dla Ciebie

Opublikował: PGO24

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaz wszystkie komentarze
0
Co o tym myślisz? Prosimy o komentarz.x
()
x