“(…) ciemny Grodzisk, zimny Grodzisk, a my wiemy, że mamy większe PITy”

Niedawno grodziscy radni zdecydowali o zaciągnięciu zobowiązania w postaci długoterminowego kredytu, który posłuży spłacie wcześniej zaciągniętych zobowiązań z tytułu kredytów , pożyczek i obligacji. Chodzi o 2.167.000zł. Kredyt będzie spłacany w latach 2019-2023.

Podjęcie uchwały o zaciągnięciu kredytu stało się okazją do wymiany zdań między radnymi i przekazania społeczeństwu pewnych “okołokredytowych” myśli.

W pierwszej kolejności radny Piotr Hojan poprosił burmistrza o zaprezentowanie przyczyn zaciągania kredytu, aby obecna na sesji publiczność mogła dowiedzieć się więcej na ten temat.

Burmistrz przybliżył obecnym tę sprawę. Z wypowiedzi Henryka Szymańskiego wynikało, że kredyt jest operacją czysto techniczną, która ma zapewnić dostęp gminy do odpowiednich środków finansowych do końca roku, tak aby zmiana rady miejskiej, która wkrótce nastapi w wyniku wyborów, nie miała wpływu na płynność operacji finansowych gminy.

Wokół tematu wywiązała się dyskusja na temat tego czy Grodzisk Wielkopolski jest nadmiernie zadłużony

W trakcie dyskusji radny Dariusz Matuszewski mówił o krążących w internecie plotkach o “kosmicznych” zarobkach grodziskich urzędników.

Co mamy powiedzieć ludziom, którzy o to pytają? – zastanawiał się głośno. Ludzie mówią – słuchajcie, taka jest sytuacja w Grodzisku jaka jest, widać ją na ulicach: puste ulice, puste sklepy, bezrobocie. A ktoś mówi, że urzędnicy potrafią nawet ćwierć miliona zarobić…

-Niech pan nie mówi o ćwierć milionie, człowieku, zastanów się co mówisz… – zareagował burmistrz

W czasie urzędowania burmistrza Henryka Szymańskiego zadłużenie gminy wzrosło o 27 razy – wytykał Dariusz Matuszewski.

Burmistrz apelował o rozwagę w dyskusji nad zadłużeniem. Nie zgodził się z wizją przedstawiona przez radnego Matuszewskiego.

“Ciemny Grodzisk, zimny Grodzisk, bezrobocie, a my wiemy, że mamy większe PITy, że przedsiębiorcy narzekają, że nie ma ludzi do pracy

– zauważył Henryk Szymański nawiązując do zwiększających się wpływów z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych.

Wymieniał także szereg gminnych inwestycji, które zostały zrealizowane dzięki kredytom, wskazując, że kredyt jest naturalnym sposobem finansowania wydatków.

W wolnych głosach i wnioskach radny Sebastian Skrzypczak wypowiedział się na temat wysokich pozycji gminy Grodzisk w rankingach zadłużenia i o tym, że na tle sąsiednich powiatów dochody ludności wyglądają gorzej.

Radna Alina Kachlicka odnosząc się do słów Sebastiana Skrzypczaka dotyczących wysokich miejsc Grodziska Wielkopolskiego w rankingach zadłużenia zwróciła uwagę, że zestawienie prezentowanych przez radnego faktów pomija wysoką, czwartą w Polsce pozycję w pozyskiwaniu funduszy zewnętrznych na inwestycje.

Uchwałę o zaciągnięciu kredytu podjęto przy jedenastu głosach za i czterech głosach przeciwnych. Przeciwni byli radni Sebastian Skrzypczak, Dariusz Matuszewski, Andrzej Lesiński i Roman Jajczyk.

Szczegóły na filmie.

CZYTAJ DALEJ:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarzy (6)

  1. Radnym nie spodobało się w roku wyborczym że ratują swoje stołki ? Rok
    temu, dwa lata temu nic nie wspominali gdy mówiłem że grodzisk tonie w
    długach, a kredyty służą już na spłatę odsetek od kredytów. Jesteśmy na
    skraju bankructwa jako gmina, obecnie znaleźliśmy się w sytuacji gdzie
    spirala zadłużenia się sama nakręca a radni głosują za kredytem by
    trzymać stołki. Dlaczego żaden z radnych nie był przeciwko takiemu stanu
    rzeczy w innych latach tylko w roku wyborczym ? Większość radnych
    finanse i kondycję gminy powinna dobrze znać bo są w radzie od 12 lat
    niektórzy nawet więcej.

    W 2002 roku zadłużenie gminy grodzisk
    było na poziomie 9 % budżetu, dziś balansujemy w granicach 59.9% budżetu
    i by nie przekroczyć magicznej liczby 60 % zaciągamy długoterminowe
    zobowiązania finansowe które przyjdzie spłacać już nie tym emerytowanym
    radnym tylko młodym. Dodać należy że gdyby zadłużenie przekroczyło
    magiczne 60 % wojewoda miałby prawo rozwiązać radę miejską i odwołać
    burmistrza wprowadzając zarząd komisaryczny.

    Gmina zadłużona na
    ponad 32 miliony złotych, GPK (spółka jeszcze należąca do gminy – czyli
    nas mieszkańców tej gminy) zadłużona na ponad 30 milionów złotych,
    burmistrz który zarobił przez 12 lat swojego urzędowania aż około
    1.670.000, 00 zł dzięki temu że mieszkańcy płacili i płacą podatki
    wysokie jak w stolicy Polski.

    Marcin Stróżyński

    1. Majątek GPK jest tyle warty, że gdyby tę spółkę sprzedać z powodzeniem wystarczy na spłatę długu. Proponuję porównać też bieżące aktywa gminy z tymi sprzed lat, bo porównywanie tylko stanu długu, ktory nota bene jest bliższy 50% dochodów, jest populizmem. Nic to nie wnosi do stanu wiedzy o sytuacji ekonomicznej.

  2. Radnym nie spodobało się w roku wyborczym że ratują swoje stołki ? Rok
    temu, dwa lata temu nic nie wspominali gdy mówiłem że grodzisk tonie w
    długach, a kredyty służą już na spłatę odsetek od kredytów. Jesteśmy na
    skraju bankructwa jako gmina, obecnie znaleźliśmy się w sytuacji gdzie
    spirala zadłużenia się sama nakręca a radni głosują za kredytem by
    trzymać stołki. Dlaczego żaden z radnych nie był przeciwko takiemu stanu
    rzeczy w innych latach tylko w roku wyborczym ? Większość radnych
    finanse i kondycję gminy powinna dobrze znać bo są w radzie od 12 lat
    niektórzy nawet więcej.

    W 2002 roku zadłużenie gminy grodzisk
    było na poziomie 9 % budżetu, dziś balansujemy w granicach 59.9% budżetu
    i by nie przekroczyć magicznej liczby 60 % zaciągamy długoterminowe
    zobowiązania finansowe które przyjdzie spłacać już nie tym emerytowanym
    radnym tylko młodym. Dodać należy że gdyby zadłużenie przekroczyło
    magiczne 60 % wojewoda miałby prawo rozwiązać radę miejską i odwołać
    burmistrza wprowadzając zarząd komisaryczny.

    Gmina zadłużona na
    ponad 32 miliony złotych, GPK (spółka jeszcze należąca do gminy – czyli
    nas mieszkańców tej gminy) zadłużona na ponad 30 milionów złotych,
    burmistrz który zarobił przez 12 lat swojego urzędowania aż około
    1.670.000, 00 zł dzięki temu że mieszkańcy płacili i płacą podatki
    wysokie jak w stolicy Polski.

    Marcin Stróżyński

    1. Majątek GPK jest tyle warty, że gdyby tę spółkę sprzedać z powodzeniem wystarczy na spłatę długu. Proponuję porównać też bieżące aktywa gminy z tymi sprzed lat, bo porównywanie tylko stanu długu, ktory nota bene jest bliższy 50% dochodów, jest populizmem. Nic to nie wnosi do stanu wiedzy o sytuacji ekonomicznej.

  3. Tak naprawdę to nie wiadomo ile wynosi zadłużenie Grodziska. Zdaje się, że pogubił sie już nawet pan Szymański ze swoimi doradcami, którzy podobnie jak pan Strózynski o ekonomi słyszeli, ale raczej na wykładach Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu Leninizmu – tzw. ekonomii politycznej. Na to pytanie odpowiedzieć może tylko audyt profesjonalnej firmy obrachunukowej. I to jest zadanie dla nowego burmistrza i nowej rady. Wiemy o zadłużeniu oficjalnym wynikającym z przepisów prawa, ale co z długiem giełdowym, tzn. obligacjami miejskimi na 20 mln złotych? Papiery dłużne nie wchodzą w sumę zadłużenia, jeśli doliczyć kreatywną księgowość na spółce zależnej GPK, to przyszłość różowo nie wygląda. Jeśli bierze się kredyty komercyjne z wydłużonym terminem spłaty, tzn. do czasu gdy Szymański nie będzie burmistrzem, to sytuacja jest poważna, przypominająca filozofię Edwarda Gierka. Zadłużymy się a potem węglem spłacimy długi, ale skończyło się, że na półkach pozostał ocet zamiast coli. Tylko ładna miska żreć nie daje, a budowanie wizerunku na kredyt jeszcze nikomu nie wyszło na dobre.
    Jeśli nawet Grodzisk ma 4 miejsce w pozyskiwaniu funduszy droga pani Kachlicka, to tylko udowadnia tezę o zadłużaniu miasta i życiu na kredyt. Nikt nie udzieli kredytu pozyskanego na inwestycję bez wkładu własnego, stąd brane są kredyty na inwestycje, na własny wkład z banku, zamiast wypracować pieniądze przez lokalne gospodarkę w formie podatków. Po co komu kolejna fontanna i GCI, gdy brakuje pracy i musimy to spłacić? Jeśli taka taktykę jak burmistrza Szymańskiego stosuje cukiernia Kachliccy i jeszcze istnieje to moim zdaniem należy się Nobel z ekonomii.

  4. Tak naprawdę to nie wiadomo ile wynosi zadłużenie Grodziska. Zdaje się, że pogubił sie już nawet pan Szymański ze swoimi doradcami, którzy podobnie jak pan Strózynski o ekonomi słyszeli, ale raczej na wykładach Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu Leninizmu – tzw. ekonomii politycznej. Na to pytanie odpowiedzieć może tylko audyt profesjonalnej firmy obrachunukowej. I to jest zadanie dla nowego burmistrza i nowej rady. Wiemy o zadłużeniu oficjalnym wynikającym z przepisów prawa, ale co z długiem giełdowym, tzn. obligacjami miejskimi na 20 mln złotych? Papiery dłużne nie wchodzą w sumę zadłużenia, jeśli doliczyć kreatywną księgowość na spółce zależnej GPK, to przyszłość różowo nie wygląda. Jeśli bierze się kredyty komercyjne z wydłużonym terminem spłaty, tzn. do czasu gdy Szymański nie będzie burmistrzem, to sytuacja jest poważna, przypominająca filozofię Edwarda Gierka. Zadłużymy się a potem węglem spłacimy długi, ale skończyło się, że na półkach pozostał ocet zamiast coli. Tylko ładna miska żreć nie daje, a budowanie wizerunku na kredyt jeszcze nikomu nie wyszło na dobre.
    Jeśli nawet Grodzisk ma 4 miejsce w pozyskiwaniu funduszy droga pani Kachlicka, to tylko udowadnia tezę o zadłużaniu miasta i życiu na kredyt. Nikt nie udzieli kredytu pozyskanego na inwestycję bez wkładu własnego, stąd brane są kredyty na inwestycje, na własny wkład z banku, zamiast wypracować pieniądze przez lokalne gospodarkę w formie podatków. Po co komu kolejna fontanna i GCI, gdy brakuje pracy i musimy to spłacić? Jeśli taka taktykę jak burmistrza Szymańskiego stosuje cukiernia Kachliccy i jeszcze istnieje to moim zdaniem należy się Nobel z ekonomii.