“Blednąca Chwała” – rzecz o klubie Groclin Dyskobolia w angielskim czasopiśmie piłkarskim

"Blednąca Chwała" - rzecz o klubie Groclin Dyskobolia w angielskim czasopiśmie piłkarskim 1

          „Napis wciąż tam jest, w samym środku schludnej, lecz skromnej trybuny głównej Stadionu Dyskobolia. „Groclin Dyskobolia: Mistrz Polski 2002-03 2004-05” z dumą deklaruje napis, dużą, biało – żółtą czcionką.

Jeśli przyjrzysz się  wystarczająco długo i dokładnie, ujrzysz prefiks pisany drobnym drukiem pomiędzy wierszami nazwy drużyny i ich ogłoszeniem jako mistrzów”Vice – tak zaczyna się, tłumacząc z wolna, artykuł o sukcesie i blednącym blasku klubu Groclin Dyskobolia, autorstwa Dana Billinghama, w angielskim kwartalniku The Blizzard.

praca grodzisk wlkp

          Czasopismo poświęcone jest historii futbolu na świecie. Wyczerpujący tekst ukazał się 8 grudnia, pod wymownym tytułem, w wolnym tłumaczeniu: Pomniejszająca się Chwała.

"Blednąca Chwała" - rzecz o klubie Groclin Dyskobolia w angielskim czasopiśmie piłkarskim 2

          Rzecz dotyczy opromienionego sukcesu klubu Groclin Dyskobolia, jego menadżera, prezesa i właściciela Zbigniewa Drzymały. Sukcesu, który jak się okazuje zaczął przysłaniać mrok niejasności i podejrzeń o korupcję.

Szukając odpowiedzi na pytania

          Autor nie umniejsza sukcesów. Początkowo wręcz fascynuje się klubem z małego miasta, który śmiało wkracza w piłkarski świat pokonując Hertę Berlin i angielską sławę z tradycjami Manchester City. Długo, ze szczegółami opisuje drogę biznesową firmy i jej ambitnej piłkarskiej wizytówki.

          Po ukazaniu się tekstu w PGO24 o podejrzeniach korupcyjnych w walce o tytuł zdobywcy Pucharu Polski w sezonie 2004/2005, autor tekstu kontaktuje się z redakcją. We wrześniu przyjeżdża do Grodziska i spotyka się w hotelu Groklin z redakcją. Z pięknym widokiem na płytę stadionu, w miejscu gdzie kiedyś poruszały się piłkarskie figury nie tylko polskiej piłki, padają pytania i trwa dyskusja:

          – dlaczego tak niechętnie poruszany jest temat podejrzeń o korupcję w klubie Groclin Dyskobolia i w sumie nieuczciwych sukcesów? Wszyscy chcą rozmawiać o chwale, o podejrzeniach już nie?

          – dlaczego praktycznie milczą media? Jak sam stwierdził, w Anglii, w sytuacji takiego skandalu, wszelkie media „tłukłyby” temat dzień i noc, przez długi czas, z odpowiednimi komentarzami.

          – dlaczego, nie oburzają się kibice, opinia społeczna?

Czy są łatwe odpowiedzi na te pytania?

          Może to wciąż niezabliźniona zbiorowa trauma dla „lokalsów”? Może trochę w grę wchodzą polskie społeczne konwenanse? Chyba jednak nie ma nic gorszego niż to, że dajesz komuś poczucie chwały, zwycięski totem, doping na trudy życia, poczucie, że uczestniczysz w czymś wielkim, a potem okazuje się, że jednak może była to kolejna odsłona „ustawki”? Czyż blednąca gwiazda nie rzuca cienia na poczucie zbiorowej wartości? A może gdyby nie dostosowanie się do „zasad panujących w polskiej lidze”, jak to rzekł w 2008 roku prezes dla Gazety Wyborczej, nie byłoby żadnych europejskich sukcesów? Ale, czy na nieuczciwości można coś dobrego budować? Czy nie mieliśmy świadomości, że sławne ”załatwić” w polskiej piłce to tajemnica „poliszynela”?

          Dan Billingham dopytuje – dlaczego, mimo takiej milczącej postawy społecznej, redakcja PGO24 zdecydowała się na publikację tekstu o podejrzeniach? Trudne pytanie, choć może łatwa odpowiedź, jak w biblijnej przypowieści – Niech mowa wasza będzie – tak, tak – nie, nie… .

Co dalej w wiosce „Galów”?

          Autor tekstu spotkał się również z Filipem Groszczykiem, prezesem stowarzyszenia Nasza Dyskobolia. Chciał dowiedzieć się, co dalej z klubem z prawie 100 – letnią tradycją? Zauważa, że pałeczkę przejęli młodzi ludzie. Być może z młodością nowej ekipy wiąże się nadzieja na „nowy lepszy klub”? Budowany przez zaangażowanych ludzi, którzy podobno czasem czują się jak otoczona wioska walecznych Galów. Nowa rzeczywistość, zdobyte, choć czasem przykre doświadczenie, a przede wszystkim młodzi ludzie, nie skażeni biznesowymi ambicjami, zbudują nowy etos, nową tradycję? Pożyjemy, zobaczymy… . 

          Na koniec pozwolę sobie na autorskie spostrzeżenie. Czyż nie nadszedł czas, aby historyczna nazwa Dyskobolia Grodzisk Wlkp na stałe wróciła do „rodowych sreber” lokalnej społeczności, do gminy? Jako własność wszystkich mieszkańców, a nie kilku działaczy? Być może trzeba będzie wykupić „srebro” z lombardu np. przy pomocy społecznej zrzutki pieniężnej? Prawnie umocować i oddać, jak wtedy, gdy pierwsi fundatorzy zakładali i oddali część swego majątku na cele klubu z Dyskobolem w herbie? Chyba już czas odciąć się od starych ambitnych graczy, którzy czasem prężą muskuły, jakby się nic nie stało? Niestety, mleko się rozlało…

          Angielskiemu dziennikarzowi nie udało się spotkać z byłym prezesem klubu.

W dniu dzisiejszym wrocławski sąd uznał winnym Ryszarda F. „Fryzjera”, organizatora korupcyjnego systemu w polskiej piłce i skazał na 4,5 roku więzienia. Sprawa podejrzeń o korupcję prezesa dawnej grodziskiej drużyny toczy się przed Sądem Rejonowym w Grodzisku Wielkopolskim.

Andrzej M. Mańkowski

0 0 głosuj
Ocena artykułu

Rozwój lokalnych mediów potrzebuje finansowania, Twoje wpłaty czynią nas niezależnymi i samowystarczalnymi. Dziękujemy.

Wybrane dla Ciebie

Opublikował: Andrzej Mańkowski

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaz wszystkie komentarze
0
Co o tym myślisz? Prosimy o komentarz.x
()
x