A może by tak film o trzech grodziskich “tenorach” historii?

Nieśmiało zapytam, a może by tak wyreżyserować film fabularny o grodziskich bohaterach historii? – którzy trwale wpisali się w lokalną pamięć. Mam na myśli księdza Czesława Tuszyńskiego, Michała Drzymałę oraz ponownie odkrytego Antoniego Thuma. Być może to pomysł niepoprawnego marzyciela, ale kto powiedział, że nierealny?

W Grodzisku mamy niebywałe szczęście mając aż trzech “tenorów” lokalnej pamięci, którzy odnieśli różnie rozumiany sukces. Nie potrafię wskazać innego wielkopolskiego, ba polskiego miasteczka, które mogłoby się pochwalić takimi tuzami przeszłości, których życiorysy to gotowe scenariusze filmowe? Co najważniejsze są bohaterami pozytywnymi.

Najlepiej chyba sprawdziłaby się fabuła oparta na konwencji stworzonej przez pisarza Bohumila Hrabala oraz Jiříego Menzela, mistrza czeskiego kina, autora m.in. słynnego filmu „Pociągi pod specjalnym nadzorem”, „Postrzyżyny” czy „Obsługiwałem angielskiego króla” /koniecznie przeczytajcie i obejrzyjcie/. Klimaty filmów to wiatr historii, który przeplata się z sielankowym życiem zwykłych ludzi. A wszystko to okraszone jest pewną dozą ironii i realizmu magicznego. Film Postrzyżyny opowiada nawet o browarze, dawnej tradycji i urodziwej bohaterce łamiącej społeczne konwenanse. Mam wrażenie, że nasze miasto jakby współgra z taką romantyczną konwencją, gdyż pozostałości starych uliczek, zabudowań po browarach stanowią naturalną już scenografię. Wiem rozmarzyłem się, ale jeśli Las Vegas powstało z niczego na pustynnym piasku, to…?

Każda z tych postaci symbolizuje fragment naszej codzienności: ksiądz Tuszyński to nasz lokalny święty, symbol lokalnej duszy, dobroduszny idealista gorącej wiary, ale też w chwili próby siła charakteru. Antoni Thum człowiek sukcesu, który cenił tradycyjne zasady i nie gardził postępem, a przy okazji dzielił z innymi owoce własnego sukcesu, oraz Michał Drzymała, tutejszy dobry Wojak Szwejk, który pomimo ludzkich przywar okazał się hardym patriotą. Wszyskich trzech wspomnianych bohaterów coś łączy. Zazębiają się losy M. Drzymały, który zapewne woził piwo z browarów pana Antoniego. Pan Antoni dobrze znał księdza Tuszyńskiego, współpracowali ze sobą, a w czasie wojny ksiądz kanonik odprawiał nocami potajemne msze w domu jego sióstr. Być może wszystko to łączy się nie przypadkowo? Moim zdaniem, aż się prosi o scenariusz. A gdyby wpleść w fabułę epizody; o słynnym grodziskim kupcu Herzfeldzie, który niemalże w centrum Poznania kopalnie węgla stawiał, historię legendarnej urody pani Greenberg, żony browarnika i dziwaka Theodora z ul. Przykop, dla której ponoć sam cesarz pruski stracił głowę, a podczas konnych przejażdżek ulicami Grodziska zawsze towarzyszyła jej aura tajemniczości i rasowe wyżły. Hrabal i Menzel na pewne z tego wszystkiego stworzyliby oskarowe dzieło. Więc do dzieła młodości, nad poziomy wylatuj, może najpierw scenariusz, wszak kino stworzyli marzyciele dla marzycieli… .

Andrzej M. Mańkowski

https://www.facebook.com/TowarzystwoMilosnikowZiemiGrodziskiej/

Wybrane dla Ciebie