25 lecie powstania grupy Anonimowych Alkoholików Jadwiga w Grodzisku

15 grudnia 1993 roku powstała pierwsza w historii Grodziska grupa Anonimowych Alkoholików, która przyjęła nazwę Jadwiga.

Jest jedną z ok. 2300 grup AA działających w Polsce i jedną z najstarszych w Wielkopolsce.

Grupa jest małą częścią światowego ruchu AA, który został zapoczątkowany w 1935 r. w USA, od spotkania maklera giełdowego Wiliama W. z lekarzem dr. Robertem S.

Filozofią działania ruchu jest wzajemne wsparcie, przy pomocy tzw. programu 12 kroków, który pomaga w wychodzeniu z czynnego alkoholizmu, a później trwaniu w trzeźwości.

Grupa Jadwiga to pierwsza w okolicy grupa samopomocowa dla uzależnionych od alkoholu. Nazwę przyjęła od najstarszej parafii w mieście. Ówczesny proboszcz ks. Henryk Nowak, późniejszy ekonom poznańskiej archidiecezji, nieprzypadkowo zorganizował tuż przed świętami rekolekcje trzeźwościowe dla parafian.

Ks.Nowak miał dobre rozeznanie, jakim problemem w mieście jest alkohol

-wspomina Zdzisław,  jeden z czterech założycieli

chciał, aby coś z tym zrobić.

Rekolekcje prowadził duchowny doskonale rozumiejący problem, gdyż sam od wielu lat zachowujący trzeźwość i znający zasady AA.

Ksiądz Paweł sprowadził z Kościana grupę ludzi trzeźwiejących na programie 12 kroków AA, którzy dali świadectwo w kościele farnym. Po mszy spotkaliśmy się na salce w starym probostwie i tak nieoficjalnie powstała Jadwiga. Choć miałem doświadczenie w AA z Poznania, to bałem się czy to wypali w małym mieście

dodaje Zdzisław.

 Grupa w Grodzisku rodziła się w bólach, ale początki zawsze są trudne

– wspomina Karol, współzałożyciel i uczestnik pamiętnych rekolekcji.

Najpierw spotykaliśmy się na salce przy św. Duchu. Raz nas było 4 na mitingu, a raz 20. Ludzie przychodzili, chodzili krótko lub od razu uciekali. Dopiero po około roku dołączyło kilku takich, którym zależało, żeby zmienić coś w życiu i zostali “na grupie”. Nie piją do dziś.

opowiada Zdzisław. Przy okazji założyciele wspominają Andrzeja, nie żyjącego już współzałożyciela, który po latach zmagania się z nałogiem, co podkreślają, zmarł trzeźwy. 

Przez kilka miesięcy grupa spotykała się nieoficjalnie przy wsparciu parafii, aż nadeszła chwila, gdy Ryszard, czwarty współzałożyciel, zarejestrował Jadwigę w oficjalnych strukturach AA w Polsce.

Ciekawostką jest fakt, który często powtarzają z dumą grodziscy „aowcy”, że polską wspólnotę AA oficjalnie w 1974 roku zarejestrowała grodziszczanka z pochodzenia, pani Maria Matuszewska. Pani Maria pracowała jako psycholog w poznańskiej poradni, jest córką Tadeusza Szycha, dawnego kierownika Banku Spółdzielczego. W środowisku polskich terapeutów i psychologów cieszy się do dziś poważaniem i powszechnym uznaniem.

Czym było powstanie i cotygodniowe spotkania grupy?

Największą zasługą grupy dla mnie, jest to, że po latach wróciłem do tego co było. Mam wewnętrzny spokój. Czuję,że jestem takim jakim byłem w młodości, pogodnym i uczciwym chłopakiem. Środek życia to klęska

dodaje Karol.

Nie przyszło to łatwo, ale warto, wtedy bardziej docenia się trzeźwe życie  – mówi dobitnie.

Bez grupy nie dałbym rady. Na mitingach /tak potocznie nazywane są spotkania AA/ odzyskuje wewnętrzny spokój. Wiem, że różnie na grupie bywało, ale bez Jadwigi pewno nie dałbym rady

stwierdza Zdzisław.

Na uroczystym rocznicowym mitingu grupy z okazji 25 rocznicy powstania grupy AA Jadwiga było wielu przyjaciół z bliska i daleka, również ksiądz Henryk Nowak – mówią uczestnicy. Zebrani wspominali początki, gdy przyszli z problemem alkoholowym na spotkanie grupy Jadwiga.

Jaki był pierwszy raz „na grupie”?

Nie pamiętam, chyba z obawy, takie było to dla mnie przeżycie, ale na pewno pozytywne

– wspomina Sławomir, który zaczął przygodę z trzeźwością na grupie Jadwiga kilka lat temu.

Każdy kiedyś przestaje pić, niektórym dane jest to za życia. Wielu przychodzi niewielu zostaje – często powtarzają grodziscy AA. Jak wielu? Niektórzy są przekonani, że gdyby wszyscy, którzy trafili do grupy Jadwiga, zostali i trzeźwieli, coczwartkowe spotkania musiałyby się odbywać na stadionie Dyskoboli!

Aż tylu może nie, ale z 1 tys. jak najbardziej

twierdzi Zdzisław. Nikt nie prowadzi takich statystyk, choć kto to wie, gdyby tak zliczyć wszystkich, bo Jadwiga jest jedną z trzech grup AA działających w mieście.

Nie ma jednej recepty na trwanie w trzeźwości, mówią AA. Nie udzielamy super porad. Na mitingach nikt nie pyta dlaczego piłeś i ile przepiłeś, ale raczej obowiązuje zasada – posłuchaj, co każdy z nas czyni, aby nie pić, trzeźwo żyć. Bo przestać pić jest łatwo, ale nie zacząć znowu pić – to dopiero jest sztuka, podkreślają.

Za nikogo nie wytrzeźwiejesz, za nikogo nie naprawisz życia. Tutaj w AA obowiązuje zasada, że każdy sam określa swoje miejsce, jeśli uzna, że to nie dla niego, nikt na siłę go nie zatrzyma. Jednak jeśli tylko będzie potrzebował wsparcia i przyjdzie na grupę Jadwiga na pewno się nie odwróci. I tak to trwa od 25 lat.

Nie piję 30 lat, ale ciągle potrzebuję spotkań i ludzi z grupy. Dają mi siłę i nadzieję

podsumował wyraźnie wzruszony Zdzisław.

A2M

Wybrane dla Ciebie