Powstanie Wielkopolskie na Ziemi Grodziskiej cz. III. Wybuch Powstania

Wieści o walkach w Poznaniu dotarły do Grodziska w godzinach wieczornych 27 grudnia 1918 roku.

Jeszcze tego samego dnia w lokalu Walentego Węclewicza  przy ulicy Poznańskiej  odbył się wiec, na którym przewodniczący Rady Ludowej w Grodzisku ks. Tadeusz Styczyński wzywał wszystkich do walki z zaborcą.

Grodziska Kompania Służby Straży i Bezpieczeństwa stała się trzonem  Grodziskiej Kompani Powstańczej, która w ciągu kilku dni rozrosła się do 400 żołnierzy, choć uzbrojenia i umundurowania starczyło początkowo jedynie dla 200 ochotników.

Warto dodać, że w pierwszych dniach powstania była to kompania o największej wartości bojowej na terenie powiatu grodziskiego, nowotomyskiego i babimojskiego. Dlatego poszczególne plutony tej kompani, często liczące po 50 powstańców, wspomagały działania na wszystkich odcinkach frontu zachodniego. 

Do najważniejszych zadań grodziskich powstańców należało przede wszystkim uniemożliwienie przerzucenia jakichkolwiek oddziałów niemieckich do Poznania. Spodziewano się  wojskowych transportów kolejowych z kierunku Wolsztyna, a przede wszystkim z Berlina i Frankfurtu. W tym celu jeszcze 27 grudnia wysłano zbrojne patrole na stację kolejową w Młyniewie, gdzie w obliczu zagrożenia przewidywano nawet możliwość  rozkręcenia torów kolejowych. Dość liczny oddział powstańczy wysłano także do Opalenicy, który miał kontrolować przejeżdżające pociągi. W oddziale tym był również Antoni Hoffmann, który na tamtejszym dworcu rozbrajał niemieckich żołnierzy:

„Byłem przygotowany z dwoma kolegami do rewizji każdego, kto wyjdzie z wagonu. Otworzyłem kłódkę, zerwałem plombę i ostrożnie uchyliłem drzwi wagonu na około 10 cm, po czym dałem rozkaz złożenia broni w wagonie, a następnie każdy pojedynczo będzie opuszczał wagon. Oznajmiłem im, że ich oficerowie są rozbrojeni, że tu stoją i mogą ich naocznie zobaczyć. Żołnierze zaczęli opuszczać wagon i każdy z nich był badany, czy nie posiada broni. W wagonie tym było 24 żołnierzy, każdy z nich miał karabin i gurt (zestaw ładownic noszony przez ramię- D.M.) z nabojami. W wagonie był zaś karabin maszynowy i trzy skrzynie amunicji. To samo znajdowało się w drugim wagonie. Tak więc zdobyliśmy dwóch uzbrojonych oficerów, 48 żołnierzy uzbrojonych, 48 karabinów, dwa karabiny ciężkie maszynowe i sześć skrzyń amunicji. Rozbrojeni żołnierze i oficerowie zostali ulokowani w hotelu Boni w Opalenicy. Całą noc trzymaliśmy wartę: Styburski, Jurga i ja z Grodziska i pięciu ludzi z Opalenicy. Następnego dnia rozbrojonych Niemców odebrała komenda z Poznania. My trójka otrzymaliśmy następnego dnia sute śniadanie w Cukrowni, po czym przywieziono nas do Grodziska”.

   30 grudnia 1918 roku rozwiązano Radę Robotniczo- Żołnierską i powołano Komendę Miasta, na czele której stanął Stanisław Knoll. W tym samym czasie obowiązki zapewnienia porządku w mieście przejęli członkowie Straży Ludowej, chociaż wielu z nich znalazło się w szeregach oddziałów powstańczych.

    29 grudnia 1918 roku w ratuszu grodziskim urzędował burmistrz Marian Bartkiewicz (Bortkiewicz). Jego zastępcą był tajny adwokat  Jan Motty, który  już 18 stycznia 1919 roku został zastąpiony przez dra medycyny Jana Nepomucena Szumana. Rada Ludowa z przewodniczącym księdzem Tadeuszem Styczyńskim i kierownikiem biura Antonim Szermerem urzędowała na  piętrze budynku klasztornego, do którego pracownicy grodziskiej elektrowni musieli pośpiesznie doprowadzić prąd. Siedzibą Straży Ludowej był prawdopodobnie grodziski ratusz, w którym znajdowały się na parterze budynku pomieszczenia dawnej policji (żandarmerii) pruskiej. W grodziskim ratuszu znajdowała się również powstańcza Komenda Miasta, zajmująca dotychczasowe pomieszczenia niemieckiego Wojskowego Biura Ewidencji. Szpital powstańczy został utworzony w pobliskich Piaskach, w budynku pałacu. Jednocześnie na terenie miasta zawiązał się komitet pomocy dla rannych powstańców, który swoim zasięgiem objął cały powiat grodziski. Na czele komitetu stanęła żona grodziskiego aptekarza Wanda Ziętakowa oraz żona dzierżawcy folwarku z Woźnik Anna Krokerowa. Komitet wydawał liczne apele do społeczeństwa polskiego z prośba o pomoc, w których między innymi pisał:

„Polki! Ofiarność matek, żon, narzeczonych i sióstr Polek wielka była, gdy synowie, mężowie, narzeczeni i bracia walczyć musieli lata całe za swoją sprawę. Teraz walczymy za Polskę! Niech wysiłek tej ofiarności nie osłabnie, lecz wzmoże się jeszcze dla dobra tych, którzy ochoczo za broń chwycili i rany odnieśli. Znane są z dobroci i szczodrości serca Polek. Zwracamy się zatem do was Polki, abyście dary dla rannych nam powierzyły, a wdzięczność i serdeczność od rannych naszych pewną będzie. Przymniemy wszystko co przyniesiecie, pieniądze, przede wszystkim bieliznę, artykuły spożywcze, łakocie, papierosy, cygara, wino. (…) Czego ranni tutejszego lazaretu nie spożytkują odsyłać będziemy, gdzie rzeczy tych brakuje”.

     Na cele walczących żołnierzy polskich organizowano również koncerty i występy teatralne. Między innymi 1 i 2 lutego 1919 roku występował w Grodzisku Teatr Polski pod dyrekcją Ludwika Dybizbańskiego z Poznania. Artyści wystawili „Warszawiankę” oraz tragedię „Sędziowie”. Natomiast 9 lutego 1919 roku w Grodzisku w  „Hotelu pod Koroną” odbył się koncert muzyczny przygotowany przez miejscowych artystów. Dla licznie przybyłej publiczności śpiewała Władysława Chocieszyńska oraz siostry Kurpiszówny, a także Stanisław Perzyński, Leon Majkowski, Stanisław Bartkowski, Szermer, Chmielewski i Ohla.

   7 stycznia 1919 roku utworzono  siedem okręgów wojskowych, a kilka dni później jeszcze dwa dodatkowe. Grodzisk stał się siedzibą V Okręgu Wojskowego (później II OW), na którego czele stanął ppor. Kazimierz Zenkteler, który do czasu mianowania pułk. Michała Milewskiego, jednocześnie pełnił funkcję dowódcy Frontu Zachodniego. Siedzibą Okręgu został grodziski „zamek”. Już w połowie stycznia do miasta zaczęły napływać jednostki mające utworzyć logistyczne zaplecze frontu, a także jednostki medyczne. Jednocześnie powstała Wojskowa Komenda Miasta, której komendantem został por. Engels. Jej siedziba znajdowała się w gmachu starostwa. Zadania stojące przed Kazimierzem Zenktelerem obejmowały między innymi zdobycie Nowego Tomyśla, Wolsztyna, Zbąszynia, Kopanicy, Kargowej, Babimostu i Miedzichowa. Cdn.

Dariusz Matuszewski

Wybrane dla Ciebie

Autor: PGO24