Jest purtelam! Jest hałas! Jest impreza!

Brzęk tłuczonego szkła pod domem wybranki ma podobno odstraszyć złe moce czyhające na szczęście młodej pary. Wdzięczni za troskę powinni suto ugościć „szklarzy”.

Całą Mickiewicza sprzątałem. Ulica była zablokowana… . Czego tam nie przynieśli: kupę szkła, stare krzesła, stary tapczan…  – wylicza Waldemar Wieczorek, po ponad 30 latach od purtelamu.

W Wielkopolsce nie ma wesela bez purtelamu. Na purtelam się nie zaprasza, przychodzi kto chce, najczęściej osoby których nie będzie na weselu… Szkło bije się obficie i zamiatać je musi para młoda…, a po biciu szkła jest poczęstunek czyli zakrapiana impreza … – tłumaczy internauta.

            Pytani o tradycje panowie wyrastają na bohaterów walki z górami szkła. Panie wypowiadają się raczej powściągliwie, ale z nutą podziwu dla lubego. Usunąć ok. 3 ton szkła /nie licząc złomu/, gdy całe Grąblewo obserwuje pana młodego w noc przed trudami wesela, chyba zasługuje na uznanie?

            Skąd się wzięła ta przedślubna wielkopolska tradycja, której definicji trudno szukać nawet w Słowniku Języka Polskiego?

Portel czy Purtelam?

Zwyczaj znany jest od Szwajcarii przez Niemcy po Wielkopolskę, Górny Śląsk i Kaszuby. Prawdopodobnie wraz z przybyciem osadników tzw. bambrów, tradycja ta zadomowiła się u nas na dobre. Sama nazwa imprezy już zdradza jej pochodzenie, znacząc tyle co „hałaśliwy”. Niektórzy toczą zażarte dyskusje : portel czy purtelam, a może polterabden czy purtel? Czy jednak nazwa jest istotna, aby wywołać pomyślność na nowej drodze życia w wigilię zaślubin?

Od ułańskiej fantazji po chamskie ekscesy

            Tradycją Grodziskiej Orkiestry Dętej jest przemarsz przez całe miasto na purtelam z życzeniami, radością i uśmiechem dla nowożeńców z orkiestry.

            Iście ułańska fantazją wykazali się „szklarze”,  którzy zajechali potężną ciężarówką tzw. wanną i ku przerażeniu pary młodej uniosła naczepę, z której wysypała się ….tylko mała filiżanka ze spodkiem – opowiada pan Daniel. Czasem można dostać w posagu zezłomowanie auto marki Tico, ale na chodzie – wspomina Marek, ojciec weselny.  Zdarzało się, że nieźle wstawiony sąsiad potłukł cennne szklane balony do wina. Po czym szczęście młodej pary zakłóciła matka, awanturująca się z synem o stracone dobra, ku uciesze zebranych.

Jak byłem dzieciakiem to nie słyszałem, żeby szkło tłukli, raczej pierze sypali – mówi 73 letni mieszkaniec dawnych Kobylnik – Jak ja brałem ślub, to od sąsiada /synowie – red./ rozsypali pierze i obrzucali szczyt domu białą farbą – dodaje. Wtóruje starszy o 10 lat pan Marian, który również wspomina pierze, którym nawet skażono studnię, jedyne ujęcie wody w rodzinnej wsi. W mieście raczej tłuczono szkło. Ale na dzisiejszej ul. Strumykowej do dziś wspominają purtel, na którym młoda para dostała w prezencie od wsi całą rdzewiejącą karoserię „malucha”.

Mój purtelam miał miejsce na klatce w bloku na OWP, a po wszystkim szkło wyrzuciłem do osiedlowego kontenera – relacjonuje purtel w bloku na OWP Piotr. Niestety tradycja zmieniała czasem charakter …. . Niektórzy pozbywali się śmieci, wszystkiego co niepotrzebne, od szkła po stare siewniki. Chamstwo… – opowiada Piotr, o tradycji w rodzinnej wiosce.

Zamalowanie okien biała farbą czy podrzucone worki z gnojówką. Takie ekscesy spowodowały, że mimo upływu 40 lat od purtelamu sąsiedzi do dziś żywią wzajemną niechęć.

Wódką z chrzanu i plackiem na młodziach

Niegdyś podczas purtlu dla dzieci był placek drożdżowy. Zaś dla dorosłych zakąska i wódka weselna. Ale co bardziej nachalnych częstowano na koniec wódką z chrzanu. Procent nikły,  ale ostrość swoją miała – wspominał wiekowy pan Stasiu – bo podobno, na niektórym purtelu wódki idzie więcej niż na weselu.

Zdarzyło się kilka lat temu, że w sobotę rano znaleziono utopionego w rowie „szklarza”, którego weselny alkohol śmiertelnie zmorzył zamiast dać szczęście. W sąsiedniej gminie po purtlu zmarły dwie osoby, bo zbytnio zaszkodził im przemycany spirytus. Policja nawet podjęła śledztwo, ale uznano to za wypadek. Grodziski didżej wspomina grany purtel, na którym w pięknych okolicznościach przyrody pan młody toczył regularna bitwę na piéści z zaproszonymi gośćmi. Szczególnym celem ataku był przyszły świadek. Ciekawe dlaczego?

Purtel to takie przedwesele

Dzisiaj tradycja się zmienia. Coraz częściej nie jest to skromne i spontaniczne bicie szkła przed domem wybranki, ale regularna impreza. Odbywa się już tydzień przed weselem, aby się nie męczyć tuż przed. Wynajmuje się salę np. na grodziskich ogródkach działkowych, wigwam lub namiot od specjalistycznych firm. Czasem gra didżej, są  tańce, odpowiednia oprawa, i grill. Należy tylko pamiętać o kontenerze, do którego goście od razu wbijają  szkło. Pytany o dzisiejsze oblicze tradycji, pan Daniel określił to jako – przedwesele. Purtelam traci ludowe spontaniczne oblicze, staje się oficjalną impreza dla zaproszonych. Choć jeszcze się zdarza, że „u chrześnicy szkła jest z kilku słoików” – ale kto na osiedlu domków pójdzie, nieproszony, sąsiadowi pozbruk niszczyć”?

Andrzej M. Mańkowski

Darmowa aplikacja na androida. Aktualne informacje i komentarze z PGO24 na Twoim smartfonie.Aplikacja PGO24

Polub PGO24 na Facebooku, aby być na bieżąco!

Więcej filmów z PGO24